- Krzysztof Ratajski, polski mistrz darta, stanął przed szansą awansu do półfinału Mistrzostw Świata.
- Jego rywalem był Luke Littler, 18-letni obrońca tytułu, który pokonał Polaka w zaledwie 30 minut.
- Mimo porażki, Ratajski wyrównał swój życiowy sukces i zarobił imponującą kwotę.
- Jakie były kluczowe momenty tego starcia i co oznacza ten wynik dla kariery „Polskiego Orła”?
Kilkanaście tysięcy widzów w Alexandra Palace Londynie obejrzało pojedynek Krzysztofa Ratajskiego z wielkim faworytem gospodarzy - broniącym tytuł mistrza świata Lukem Littlerem. 18-letni Brytyjczyk potrzebował nieco ponad 30 minut, aby rozgromić Polaka 5-0 w setach. „The Nuke” zaprezentował miażdżącą formę. Polak miał swoje szanse, ale nie wykorzystał ich, co zemściło się w pojedynku z graczem takiego kalibru.
Krzysztof Ratajski uratował swoje życie. Ryzyko śmierci było bardzo duże! Wstrząsająca opowieść
Rewelacyjny Luke Littler przebojem wdarł się do świata darta. Rok temu zaledwie 17-letni wtedy zawodnik został mistrzem świata, triumfując nad Michaelem van Gerwenem. Krzysztof Ratajski awansując do ćwierćfinału MŚ, wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w karierze. Niestety, nie dał rady zrobić kolejnego kroku. Znakomity rywal okazał się za mocny. W półfinale Littler zmierzy się ze swoim rodakiem Ryanem Searle. Pewny miejsca w półfinale jest też Szkot Gary Anderson. "Polski Orzeł" zainkasował za to w MŚ ogromną forsę. Za awans do ćwierćfinału Ratajski zarobił 100 tys. funtów, czyli ponad 480 tys. złotych.
Myśleliście, że dart to jakaś zabawa w rzutki? To spójrzcie, jaką forsę zgarnął Krzysztof Ratajski