Kiedy jej największe rywalki przygotowywały się do wieńczącego sezon WTA Finals, Iga Świątek wypoczywała na Malediwach. Polska gwiazda tym razem nie wywalczyła awansu do prestiżowych mistrzostw, a w ostatnim turnieju nabawiła się bolesnej kontuzji uda, przez co tegoroczne stary zakończyła wcześniej niż planowała.
Prosto z Chin, gdzie grała w jesiennych turniejach, Iga Świątek wyskoczyła na Malediwy. Towarzyszyły jej bliskie przyjaciółki. Dzięki temu, że była liderka rankingu sezon skończyła kilka tygodni wcześniej niż zwykle, wakacyjny wypoczynek mógł być dłuższy.
W tym roku Iga Świątek wypoczywała na Huvafen Fushi. To luksusowy, 5-gwiazdkowy prywatny resort zlokalizowany na atolu North Malé na Malediwach. Położony na kameralnej, otoczonej bujną zielenią wyspie Nakachchafushi, oferuje wyjątkową prywatność i tradycyjną malediwską architekturę połączoną z nowoczesnym komfortem. Resort słynie na całym świecie przede wszystkim z posiadania pierwszego podwodnego spa, z którego można podziwiać rafę koralową i życie morskie.
Iga Świątek już w środę podzieliła się pierwszymi zdjęciami i krótką relacją z urlopu. Następnego dnia zamieściła więcej zdjęć i wideo. Opowiedziała na nim o bajecznych wakacjach w pięknej scenerii.
"Jak pewnie słyszycie, jest trochę wiatru. Fajnie być tak blisko tego żółwiołu, wiatru, wody.. Jest też dobre jedzonko, a to podstawa na wakacje, jak wiadomo. Myślę, że dużo osób powiedziałoby też o drinkach, ale to nie w moim przypadku. Ogólnie bardzo się cieszę, że tu jestem. Każdy dzień naprawdę jest trochę wyjątkowy, bo jest to zdrowa atrakcja, z której można skorzystać. Pierwszy tydzień spędziłam na totalnym leniuchowaniu. Musiałam odespać, zjeść może trochę inne jedzenie niż to, które miałam przez ostatni miesiąc w Chinach. Wyspę można przejść pieszo 10-15 minut. Nigdy nie byłam na tak małej wyspie. To niesamowite, że jest to taka mała społeczność i można na tak małej przestrzeni zorganizować miejsce, gdzie spotykają się ludzie z całego świata"