Dla Igi Świątek to niecodzienne chwile. Po raz pierwszy od 2020 roku nie bierze udziału w wieńczącym sezon turnieju WTA Finals. Choć dla kibiców brak Polki w elitarnej imprezie to spora strata, sama zawodniczka zyskała bezcenny czas na wyleczenie dolegliwości zdrowotnych z końcówki sezonu i pełen reset psychiczny.
Potwierdziło się ws. Mai Chwalińskiej i Igi Świątek. Smutne wieści z rana
Iga Świątek na Malediwach. Nie była sama!
Droga do wypoczynku okazała się wyjątkowo krótka – po ostatnich występach w turniejach w Chinach podróż na malowniczy archipelag na Oceanie Indyjskim zajęła zaledwie chwilę. Malediwy od lat pozostają jednym z ulubionych kierunków światowej czołówki tenisa, a Świątek regularnie wraca w to miejsce, by złapać oddech po wyczerpujących miesiącach na korcie.
Jako pierwsi obecność tenisistki w rajskim kurorcie odnotowali azjatyccy fani, którzy spotkali Polkę na miejscu i pochwalili się wspólnymi fotografiami w mediach społecznościowych. Po kilku dniach ciszy głos zabrała sama tenisistka, publikując na Instagramie obszerną relację podsumowującą wakacje.
"Wiem, wiem… stęskniliście się! Nie martwcie się, zaraz to nadrobię małą wakacyjną aktualizacją" – napisała Świątek, publikując materiały obrazujące poszczególne punkty urlopu:
czytanie książek na plaży z niesamowitymi widokami,
spotkania z lokalną fauną (zarówno na lądzie, jak i pod wodą),
próbowanie wyśmienitego lokalnego jedzenia,
podziwianie zapierających dech w piersiach zachodów słońca z najlepszymi ludźmi,
krótką przerwę od tenisa – choć, jak sama żartobliwie zaznaczyła: tak jakby, wykorzystując rakietę tenisową w praktycznych celach
Idze Świątek na Malediwach towarzyszyły przyjaciółki, które nazywa "najlepszymi ludźmi". Dziewczyny w pełni korzystały z rajskich uroków, a już niedługo tenisistkę czeka rozpoczęcie intensywnych przygotowań do nowego sezonu, który zacznie od turnieju w Brisbane na początku stycznia.