- Robert Lewandowski oficjalnie pożegnał się z Barceloną w niedzielnym meczu z Betisem.
- Wyprowadził zespół na Camp Nou jako kapitan, a w 84. minucie został zmieniony i pożegnany przez 60 tysięcy osób.
- Lewandowski nie powstrzymał łez, choć jego emocjonalna reakcja nie została w pełni pokazana w telewizyjnej transmisji.
- W internecie popularność zyskało wyjątkowe nagranie prosto z trybun.
Tego z pożegnania Roberta Lewandowskiego nie pokazano w TV
4 lata, 192 mecze i 119 goli. Te liczby mogą zmienić się już jedynie o jeden, ostatni mecz z Valencią w najbliższą sobotę. Robert Lewandowski żegna się z klubem, do którego trafił w trudnym okresie i stał się symbolem odrodzenia Barcelony. Zapracował sobie na status legendy, co pokazało huczne pożegnanie w ostatnim domowym meczu z Betisem. "Lewy" zagrał jako kapitan drużyny, a w 84. minucie został zmieniony, aby dać mu wyjątkowy moment z kibicami. 60 tysięcy ludzi na Camp Nou nagrodziło go brawami i okrzykami, doprowadzając piłkarza do łez. To dało się jeszcze zauważyć w telewizyjnej transmisji, ale następnie kamera skupiła się na trybunach, podczas gdy na murawie miały miejsce piękne sceny...
Dla takich chwil powstał internet, chciałoby się rzec. W mediach społecznościowych błyskawicznie pojawiły się filmiki pokazujące, jak rozemocjonowany Lewandowski znalazł się w objęciach wszystkich kolegów z drużyny. Wesprzeć go w tej wyjątkowej chwili ruszył nawet bramkarz Joan Garcia, który musiał przebiec kilkadziesiąt metrów. Jako pierwszy taką postawą wykazał się Dani Olmo, a obrazki te tylko potęgują wrażenie wspaniałego pożegnania "Lewego".
I można tylko żałować, że nie znalazły się one w światowym przekazie telewizyjnym. "Świetna decyzja realizatora, żeby zamiast pokazać to, pokazywać w transmisji kibiców" - pieklił się Mateusz Doniec z portalu FCBarca.com. Nie był jedyny, wtórowała mu cała rzesza internautów. Wspomniane nagranie z trybun Camp Nou możesz obejrzeć poniżej, na końcu artykułu.