Pożegnanie Roberta Lewandowskiego w Barcelonie. Rodzina i słynny muzyk na murawie
Robert Lewandowski już nie zagra w barwach FC Barcelona na Spotify Camp Nou. Kapitan reprezentacji Polski w sobotę, 16 maja, w specjalnym komunikacie, ogłosił, że po zakończeniu sezonu odchodzi z Barcy. Terminarz La Liga tak się ułożył, że już następnego dnia odbyło się pożegnanie "Lewego" na słynnym stadionie Barcelony. Robert Lewandowski został potraktowany przez klub z należytym szacunkiem. Przed meczem Barcelona - Betis "Duma Katalonii" w mediach społecznościowych zamieściła piękny filmik, na którym dzieci dziękują "Lewemu" za grę w ukochanej drużynie. Wymowne było także to, że na murawę Robert Lewandowski wyszedł z opaską kapitańską na ramieniu. W 84. minucie spotkania Polak opuścił boisko. Wtedy rozegrały się sceny, które zapamiętamy na zawsze. Wzruszonego polskiego napastnika oklaskiwał cały stadion mistrza Hiszpanii. To jednak nie wszystko. Jeszcze ciekawiej było po meczu. Robert Lewandowski żegnał się z Barceloną w towarzystwie rodziny i słynnego muzyka - Sebastiana Karpiela-Bułecki, a także jego żony - Pauliny Krupińskiej.
Robert Lewandowski wygłosił przemówienie po meczu Barcelona - Betis. Wszyscy płaczą
Na boisku zobaczyć mogliśmy Annę Lewandowską i córki małżonków: Klarę i Laurę. W pewnym momencie Sebastian Karpiel-Bułecka razem z Lewandowskimi zaczął śpiewać hit swojej kapeli Zakopower "Pójdę boso". Wyglądało to bardzo wzruszająco. Robert Lewandowski wygłosił też przemówienie, po którym płaczą chyba wszyscy fani naszego zawodnika.
Dziękuję, że jesteście tutaj ze mną w tym emocjonującym i trudnym momencie. Gdy przyjechałem do Barcelony, wiedziałem, że ten klub będzie wielki. Wasze uczucie względem mnie było niesamowite. Od pierwszego dnia czułem się tu jak w domu. Nigdy nie zapomnę, jak śpiewaliście moje nazwisko. Chcę podziękować kolegom z drużyny, kolegom i wszystkim, którzy pracują w klubie. Gra dla niego była wielkim zaszczytem. Przeżyliśmy tutaj wielkie momenty w tych czterech latach. Jestem dumny z tego, co zrobiłem i co zrobiliśmy razem
- mówił "Lewy"
Dziś żegnam się z wami na tym stadionie. Zawsze będę miał Barcelonę w sercu. Dziękuję wam, kibicom. Raz kibic Barcy, zawsze kibic Barcy. Dziękuję bardzo. Niech żyje Barcelona, niech żyje Katalonia
- dodał kapitan naszej kadry.