Justyna Kowalczyk trzy lata temu straciła męża
Justyna Kowalczyk podczas swojej sportowej kariery osiągnęła mnóstwo ogromnych sukcesów. Najważniejsze z nich to dwa złote medale olimpijskie i dwa razy tytuły mistrzyni świata. Po zakończeniu kariery narciarki, Justyna Kowalczyk ułożyła sobie życie prywatne u boku Kacpra Tekeliego. We wrześniu 2020 roku para wzięła ślub, a rok później małżonkowie zostali rodzicami Hugona. Rodzinną sielankę brutalnie przerwała tragedia, która wydarzyła się 17 maja 2023 roku. Wówczas gruchnęła wiadomość o tym, że Kacper Tekeli nie żyje. Miał zaledwie 38 lat. Nagle Justyna Kowalczyk została sama z malutkim dzieckiem. Niedawno w rozmowie z Jackiem Kurowskim z TVP legendarna narciarka spytana została, czy ma pretensje do losu o śmierć męża.
Nie. Mam w sobie bardzo dużo pokory, wybudowanej przez całe życie. Po wypadku do tej pory wciąż wiele osób do mnie pisze, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, którzy w różnych okolicznościach stanęli przed podobnym wyzwaniem
- wyznała Justyna Kowalczyk.
Justyna Kowalczyk o wsparciu bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej
W dalszej części rozmowy dwukrotna mistrzyni olimpijska opowiedziała o wsparciu od osób, które straciły bliskich w katastrofie smoleńskiej.
Dostałam ogromne wsparcie od kobiet, które wcześniej przeżyły takie tragedie, na przykład po katastrofie smoleńskiej. One również musiały się z tym zmierzyć. I wiem, że jeśli nie myślisz o tym w taki sposób, że to tylko ja i nikt więcej na całym świecie, to jest łatwiej. Choć i tak zawsze jest trudno
- podkreśliła narciarka, która najpewniej doskonale zdawała sobie sprawę z ryzyka, które podejmował jej zajmujący się wspinaczką mąż.
Bardzo niepokornym byłoby sobie myśleć, że mnie to musi ominąć, zwłaszcza w profesji, którą uprawiał mój mąż. Ryzyko w tej profesji jest duże. I trafiło na niego, co jest ogromną tragedią, jednak się wydarzyło
- skonstatowała Justyna Kowalczyk.