- Król latino, Skolim, to nie tylko muzyk, ale i zapalony fan sportu, który zaskakuje swoimi osiągnięciami.
- Artysta z pasją opowiada o swojej miłości do piłki nożnej, śledząc polską ligę z większym zaangażowaniem niż reprezentację.
- Skolim ujawnia imponujące wyniki siłowe, rzucając wyzwanie prezydentowi Karolowi Nawrockiemu.
- Czy Skolim jest w stanie pobić rekord prezydenta? Przeczytaj, by poznać szczegóły!
Więcej frajdy z Ekstraklasy niż z kadry
Skolim od dziecka pasjonuje się futbolem, a jego przygoda z piłką nie skończyła się na kibicowaniu. Sam grał w A-klasowym klubie Nojszewianka Dobre. Jak sam przyznaje, żaden inny sport nie dostarcza mu tylu emocji.
- Piłka nożna, powiedzmy to szczerze, zamiata wszystkie inne sporty drużynowe - uważa Skolim.
Przeczytaj także: Huczy o tajnym spotkaniu Roberta Lewandowskiego we Włoszech! Nie chodzi o AC Milan
Co ciekawe, artysta przyznał, że obecnie z większym zaangażowaniem śledzi polską ligę niż poczynania reprezentacji. Z nostalgią wspomina kadrę sprzed lat, która jego zdaniem miała więcej charakteru, mimo że na papierze była słabsza.
- Byłem dumny, całym sercem, z tej reprezentacji 15 lat temu. Szymkowiak, Ebi Smolarek, Żurawski. Dzisiaj widzę wielkich piłkarzy, ale ja nie widzę tego, żeby reprezentacja była dla nich wszystkim - stwierdził gorzko.
Jego miłość do piłki jest wciąż żywa. Już niebawem Skolim weźmie udział w meczu charytatywnym, w którym zagra u boku legendarnego Ronaldinho, co jest dla niego spełnieniem marzeń.
145 kg na klatę przy wadze 78 kg
Największym zaskoczeniem w rozmowie okazały się jednak nie opinie piłkarskie, a imponujące wyniki siłowe muzyka. Skolim, zapytany o swoją formę, wrócił pamięcią do czasów, gdy regularnie trenował na siłowni. Jak się okazuje, mógłby konkurować z samym prezydentem, Karolem Nawrockim, który znany jest z podnoszenia 150 kg na ławce.
- Parę lat temu jako 78-kilowy chłopaczek podnosiłem 145 kilogramów - zdradził w rozmowie z "Super Express Sport".
Zobacz też: Bomba w polskiej siatkówce! Kapitan reprezentacji Polski nagle kończy karierę. "Nikt nie lubi pożegnań"
Artysta subtelnie zwrócił uwagę na różnicę w masie ciała między nim a głową państwa, dając do zrozumienia, że jego wynik w przeliczeniu na masę ciała był fenomenalny.
- Nie chcę rzucać słów na wiatr, ale nasz prezydent, który jest dużo cięższy, podnosi 150 kilo, a ja parę lat temu jako 78-kilowy chłopaczek 145 - zaznaczył.
Choć dziś, z powodu intensywnego trybu życia i licznych koncertów, nie jest w szczytowej formie, to wciąż pozostaje aktywny fizycznie.