Nagłe załamanie pogody uderzy w Polaków
Przynajmniej do 24 kwietnia Polacy powinni cieszyć się ładną pogodą, a opady deszczu będą nieprzyjemnym wyjątkiem. Niestety, prognozy IMGW na nadchodzący weekend nie są już tak optymistyczne. Już w sobotę opadów będzie więcej, zwłaszcza na północy. A niedziela i poniedziałek to już definicja "załamania pogody" z konkretnym ochłodzeniem w pakiecie.
- Miejscami we wschodniej połowie kraju przelotne opady deszczu, lokalnie również deszczu ze śniegiem. Temperatura minimalna na przeważającym obszarze od -1°C do 2°C, cieplej na wybrzeżu, około 4°C. Chłodniej lokalnie w rejonach podgórskich Karpat, około -4°C. Temperatura maksymalna od 8°C do 12°C, chłodniej miejscami w rejonach podgórskich, od 5°C do 7°C - czytamy w 5-dniowej prognozie synoptycznej na 26 i 27 kwietnia.
Jakby tego było mało, swoje zrobi również dość silny wiatr, który we wschodnich rejonach może dochodzić do 70 km/h. Temperatura odczuwalna będzie wówczas na jednocyfrowym poziomie. Nocami zmierzymy się z przymrozkami. Kierowcy, którzy odzwyczaili się od poprawiania stanu szyb samochodów, ponownie chwycą za skrobaczki. Apelujemy przy tej okazji o ostrożność na drogach.
Majówka również deszczowa?
Jeśli sprawdzą się prognozy średnioterminowe dla Polski, to czeka nas niezbyt przyjemna majówka. Temperatury maksymalne na poziomie 16-17 stopni mają wrócić dopiero... 3-4 maja. Tymczasem majówkowe dni są pełne deszczu i chłodu. Potwierdzają to również eksperci z serwisu pogoda.interia.pl. Modele IMGW świecą się na żółto przy prognozie na 19. tydzień roku (4 maja - 10 maja). Polacy mogą mieć nadzieję, że prognozy ulegną przynajmniej delikatnym przetasowaniom. Jeśli tak się nie stanie, to grille i wycieczki majówkowe zostaną zakłócone i trzeba będzie zweryfikować plany.