Kobe Bryant i jego córka Gianna zginęli sześć lat temu. Tragedia, która wciąż boli
Kobe Bryant na zawsze zapisał się w historii Los Angeles Lakers, NBA i całej koszykówki. W trakcie swojej kariery w drużynie z Miasta Aniołów Bryant aż pięciokrotnie sięgnął po mistrzostwo ligi amerykańskiej, będąc przy tym kluczową postacią. „Czarna Mamba” sięgała w trakcie swojej kariery także po wiele rekordów indywidualnych i stała się jedną z ikon NBA, ale wpływ Bryanta nie ograniczał się tylko do sportu. Po zakończeniu kariery w 2016 roku postawił na rozwój artystyczny oraz producencki. Na tym polu również odniósł duży sukces, zgarniając...Oscara za krótkometrażową animację "Dear Basketball".
Trudno więc dziwić się, że tragedia, do jakiej doszło 26 stycznia 2020 roku, wywołała tak wielkie emocje wśród kibiców na całym świecie. Bryant był ikoną daleko wykraczającą poza swoją dyscyplinę i sport. Co więcej, wraz z Bryantem zginęła ledwie 13-letnia córka koszykarza, Gianna, która marzyła o pójściu ścieżką swojego taty i również trenowała koszykówkę. Oprócz nich na pokładzie helikoptera, który rozbił się o zbocze góry w Calabasas, było 7 osób. – koleżanka Gianny z drużyny Alyssa Altobelli oraz jej rodzice John i Keri, inna zawodniczka Payton Chester wraz z matką Sarah, asystentka trenera Christina Mauser, a także pilot prywatnego śmigłowca Bryanta, Ara Zaboyan.
Jako jedną z przyczyn tragedii podano gęstą mgłę, która tego dnia znacznie ograniczała widoczność. Niestety, po tragedii doszło do sporych kontrowersji. Żona Kobe Bryanta pozwała szeryfa hrabstwa Los Angeles, a powodem były zdjęcia z katastrofy, które trafiły do sieci, a zostały zrobione przez policję, która pojawiła się na miejscu zdarzenia. Wdowa po koszykarzu weszła na drogę sądową również z firmą, do której należał helikopter i w której zatrudniony był pilot. Rodzina Bryanta otrzymała prawie 29 mln dolarów odszkodowania w sprawie nieuprawnionego udostępnienia zdjęć z katastrofy.