- Marcin Najman został wywołany przez kibiców podczas gali WWE w Polsce
- Największa organizacja wrestlingu wróciła do kraju po latach przerwy
- W jakich okolicznościach fani skandowali nazwisko Marcina Najmana?
WWE w Polsce: Światowe gwiazdy w Ergo Arenie
Na ten moment polscy fani wrestlingu czekali latami. Największa federacja świata, WWE, powróciła nad Wisłę, przywożąc ze sobą największe gwiazdy. Atmosfera w hali była gorąca, ale kulminacyjny moment wieczoru przyniósł sceny, które z pewnością przejdą do historii polskich eventów tej organizacji. Wszystko za sprawą wiralowego hasła, które niosło się po trybunach podczas walki o pas.
W walce wieczoru naprzeciw siebie stanęli ulubieniec publiczności, „The American Nightmare” Cody Rhodes, oraz jego zacięty rywal, Szkot Drew McIntyre. Stawką pojedynku był prestiżowy pas mistrza świata WWE (Undisputed WWE Championship).
Pojedynek był niezwykle zacięty, pełen zwrotów akcji i efektownych akcji. Jednak w momencie, gdy jeden z zawodników (w zależności od przebiegu walki – zazwyczaj to ten „zły” lub ten w opałach) znalazł się w bolesnej dźwigni kończącej, polska publiczność zareagowała w sposób, który zrozumieć mogli tylko fani nad Wisłą.
Marcin Najman wywołany przez kibiców na gali WWE
Z tysięcy gardeł zaczęło wydobywać się rytmiczne skandowanie: „Klep jak Najman! Klep jak Najman!”. Hasło to jest nawiązaniem do Marcina Najmana, polskiego celebryty i zawodnika freak fightowego, który dla wielu znany jest z szybkich skończeń w swoich walkach. Choć amerykańscy wrestlerzy z pewnością nie rozumieli znaczenia tych słów, energia płynąca z trybun była niesamowita.
Sytuacja ta pokazuje, jak mocno świat profesjonalnego wrestlingu przenika się w Polsce z popkulturą i światem freak fightów. Mimo tego humorystycznego akcentu, gala została odebrana bardzo pozytywnie. Fani docenili poziom sportowy i show, a zawodnicy WWE – jak to mają w zwyczaju – chwalili głośną i żywiołową reakcję polskiej publiczności.