Atak na Pawła Adamowicza. Popełniono błąd podczas akcji ratunkowej prezydenta?

2019-03-05 11:47

Gdańska prokuratura zamierza powołać specjalny zespół biegłych, który zbada, czy podczas akcji ratunkowej Pawła Adamowicza nie doszło do błędu - dowiedziało się Radio Gdańsk. Wszystko ma związek z listem biegłego, który opisał swoje wątpliwości i przesłał je do śledczych.

Do ataku na prezydenta Gdańska doszło 13 stycznia podczas finału WOŚP w Gdańsku. Prezydent został ugodzony nożem przez Stefana W. Ranny polityk przez kilkanaście minut był reanimowany, a potem przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł wielogodzinną operację. Niestety, Paweł Adamowicz zmarł następnego dnia. Został pochowany w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

Przekop Mierzei Wiślanej: czym to grozi?

Akcja ratunkowa Pawła Adamowicza zastanawia jednak jednego z biegłych, który postanowił napisać list do Prokuratury Okręgowej i opisać w nim swoje wątpliwości. Jego zdaniem rannego prezydenta należało od razu przewieźć do najbliższego szpitala. Według niego "masowanie serca z raną kłutą po prostu spowodowało wypompowanie krwi z ciała pacjenta". Jak się nieoficjalnie dowiedziało Radio Gdańsk, śledczy zamierzają powołać zespół ekspertów, który oceni czy podczas akcji ratunkowej faktycznie mogło dojść do błędów. Prokuratura ma powołać zespół biegłych, w którego skład mają wejść kardiolog, specjalista oraz medycyny ratunkowej.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki