Gwałcona urodziła dziecko własnemu ojcu

2007-11-26 20:47

Paweł B. (41 l.), gospodarz spod Miechowa (Małopolska), po raz szósty został ojcem. Tym razem jednak jego dziecko urodziła nie żona, ale 17-letnia córka.

- Do dnia porodu nie miałam pojęcia, że ona jest w ciąży - zaklina się Maria B. (39 l.), matka Krystyny. - Dopiero w dniu, gdy zaczęła wymiotować i pojawiły się u niej ruchy porodowe krzyknęłam: dziewczyno, ty jesteś w ciąży! W końcu przytaknęła. Była wtedy w dziewiątym miesiącu ciąży - dodaje przerażona kobieta.

"Kochający tata"

Pogotowie zabrało Krystynę do szpitala. Tam urodziła dziewczynkę. Dziewczyna za żadne skarby nie chciała zdradzić, kto jest ojcem dziecka. Dopiero po tygodniu matka wydobyła od córki, że zapłodnił ją jej własny ojciec. I to tuż przed jej osiemnastymi urodzinami!

Zszokowana Maria B. powiadomiła policję. Ponieważ mąż wypierał się ojcostwa, potrzebne były badania genetyczne. Gdy przyszły wyniki, Paweł B. zapadł się pod ziemię.

- Poszukiwaliśmy go przez prawie tydzień - opowiada nadkomisarz Bogusław Słupczyński, pełniący obowiązki komendanta powiatowego policji w Miechowie.

- Okazało się, że położył się w szpitalu psychiatrycznym. Na nic mu się to jednak nie zdało. Kazirodca został zatrzymany i tymczasowo aresztowany.

Herbatka z gwałcicielem?

- Zostałam zgwałcona - zapewnia Krystyna, kiedyś uczennica krakowskiego ogólniaka. - I to dwa razy - dodaje dziewczyna. Matka jej wierzy. Ma jednak kilka wątpliwości.

- Ona mu powiedziała, że jest w ciąży już w lutym, ponad miesiąc po tym, jak się przespali - zniszczona pracą i stresem kobieta podnosi głos. - A potem przez kilka miesięcy zachowywała się jakby nigdy nic. Siedzieli koło siebie przy stole i pili herbatę. Tak zachowuje się zgwałcona? Dlaczego wcześniej nie wszczęła alarmu?

Maria B. pamięta też, że gdy jej mąż leżał w psychiatryku, córka utrzymywała z nim kontakt. W przeddzień jego zatrzymania wyprowadziła się z domu. Z dzieckiem pojechała do rodziny ojca.

- On to zrobił nieświadomie - Pawła B. broni siostra w progu małego, rozsypującego się domu. - Miał kiedyś trepanację czaszki. Pewnie coś wypił i wydawało mu się, że wchodzi na swoją żonę - naiwnie próbuje usprawiedliwić brata.

Bez złudzeń

Paweł B. nie powinien mieć raczej złudzeń. - Został tymczasowo aresztowany pod zarzutem dwukrotnego gwałtu - informuje prokurator Tomasz Moskwa, szef miechowskiej prokuratury.

- Grozi mu do 10 lat więzienia. Nadal prowadzimy śledztwo w tej sprawie. Maria B. wierzy, że teraz uwolni się od swego męża. Składa właśnie do sądu papiery o rozwód. Żyje skromnie, ale marzy, by nareszcie mogła spać spokojnie. Ma dla kogo żyć. Dzieciom należy się spokój i wykształcenie.

Tymczasem Krystyna stara się urządzić w nowej sytuacji. Chciałaby zamieszkać w Krakowie. Na jej barkach spoczywa wielki ciężar. Córka, owoc kazirodczej miłości, ma wadę genetyczną. Potrzebuje więc teraz wyjątkowo troskliwej opieki.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki