Specjaliści badali za pomocą magnetometru cezowego teren o powierzchni 150 na 20 metrów. Badanie zostało zakończone, teraz musimy poczekać na ich wyniki. Poznamy je najprawdopodobniej najpóźniej za cztery tygodnie. - Do tego czasu nie będziemy wypowiadać się na temat tego czy coś tam jest, czy czegoś nie ma - powiedział Arkadiusz Grudzień, rzecznik urzędu miejskiego w Wałbrzychu.
Sprzęt, którego używają specjaliści z AGH niestety nie da odpowiedzi, jaki przedmiot jest ukryty pod ziemią. Dowiemy się jednak dzięki niemu, jaki rozmiar ma "znalezisko", jak głęboko jest ukryte i z jakiego materiału jest wykonane.
Badania były prowadzone przez dwie ekipy. Pierwsza ekipa to specjaliści AGH i współpracująca z nimi ekipa Discovery Channel, druga to ekipa, w której pracują m.in. odkrywcy "złotego pociągu": Piotr Koper i Andreas Richte. Zrobi się ciekawie, kiedy okaże się, że wyniki badań obu ekip różnią się od siebie...
Zobacz: Złoty pociąg. 5 rzeczy, które powinieneś o nim wiedzieć
Legenda złotego pociągu
Pociąg miał wyruszyć w listopadzie 1944 roku z zakładów zbrojeniowych w Petersdorfie. Ponoć znajdowały się w nim tajne dokumenty, dzieła sztuki, złoto, słynna Bursztynowa Komnata. Skład miał zostać zatrzymany, a cała obsługa - zamordowana. Esesmani mieli zastąpić niemieckich żołnierzy i kolejarzy. Pociąg miał wjechać tajnym tunelem do podziemnego kompleksu w górze Sobiesz pod Piechowicami na Śląsku.