Matka narkomanka. Uciekała przed policją, zabiła synka

2019-06-15 4:26

Ewa K. (25 l.) z Sumina pod Lipnem (woj kujawsko-pomorskie) nie wylewała za kołnierz, do tego sięgała po narkotyki. W czwartek wieczorem pojechała do dilera po działkę. Do samochodu zapakowała dwójkę najmłodszych dzieci. Kiedy zatrzymywał ją policyjny patrol, dodała gazu, uciekała. Auto dachowało. Adaś (2 l.) nie żyje, jego brat Piotruś (3 l.) jest w ciężkim stanie.

O tym, że Ewa K., matka czwórki dzieci, pije i ćpa we wsi, w której mieszka mówi się głośno. - Niby to ukrywała, wiedziała, kiedy przyjdzie do niej pracownica z opieki społecznej, to wtedy prała, dom sprzątała. Piła i ćpała nocami – mówi szwagier kobiety.

Mąż Ewy K. siedzi teraz w więzieniu, więc 25-latka smutki zalewa wódką. Tak tez było feralnego wieczora. - Około godz. 22 w miejscowości Steklinek patrol z komisariatu Dobrzejewicach zauważył volkswagena polo. Policjantów zaniepokoiło zachowanie kierowcy, który włączał i wyłączał światła mijania, a następnie zaczął jechać od prawej do lewej strony jezdni. Auto miało zaparowaną tylną szybę – opisuje podinsp. Wioletta Dąbrowska rzecznik toruńskiej policji. - Policjanci sygnały do zatrzymania, zarówno dźwiękowe jak i świetlne. Kierowca przyspieszył. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów auto wypadło z drogi i dachowało – dodaje.

Policjanci od razu przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanym. Jeszcze przed przyjazdem karetki wyciągali z auta dzieci. Na miejscu pojawili się strażacy, wydobyli z wraku Ewę K. strażacy, którzy wyciągnęli kobietę. Karetki pogotowia zabrały wszystkich troje do toruńskich szpitali. Pomimo usilnych starań lekarzy 2- letniego chłopca nie udało się uratować.

- Z zebranych przez policjantów informacji wynika, że kobieta nigdy nie posiadała uprawnień do kierowania, a w chwili wypadku była pod działaniem alkoholu oraz prawdopodobnie narkotyków. Miała ponad promil alkoholu w organizmie. W jej torebce policjanci odnaleźli woreczek z białym proszkiem, który będzie sprawdzany w policyjnym laboratorium – informuje podinsp. Dąbrowska. Na razie lekarze nie wyrazili zgody na przesłuchanie Ewy K. 


 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki