Zuzanna i Kamil mówili, że zabili. Wzięłam to za ŻART. Tak bronią się nastolatkowie, którzy pomogli MORDERCOM z RAKOWISK

2014-12-24 9:24

Za pomoc udzieloną parze zabójców z Rakowisk odpowiedzą przed sądem. Bo przywieźli ich na miejsce zbrodni, a po wszystkim zawieźli do Krakowa. Ale 19-letnia Linda i jej chłopak Marcin S. zaklinają się, że nie mieli pojęcia, kogo wiozą. - Mówili, że zabili, ale wzięłam to za żart - tłumaczy dziewczyna. Tyle, że śledczy jej nie wierzą...

Ta zbrodnia wstrząsnęła Polską. Zuzanna M. (18 l.) i Kamil N. (18 l.) dla zysku dosłownie zaszlachtowali rodziców chłopaka w ich willi w Rakowiskach na przedmieściu Białej Podlaskiej. Szybko wyszło na jaw że w zabójstwie pomagała im para znajomych - 19-letnia Linda M. z Czempinia (woj. wielkopolskie) i jej chłopak Marcin S. Poznali zabójców w Gdyni na muzycznym festiwalu. Młodej adeptce malarstwa Zuzanna imponowała artystyczną duszą. Dlatego zgodzili się podwieźć parę do Rakowisk, a stamtąd do Krakowa na rzekome spotkanie poetyckie. I właśnie wtedy Linda i jej chłopak usłyszeli od sprawców o mordzie. Dziś twierdzą, że wydało im się to nieprawdopodobne.

- Linda to taka artystka. Chodzi z głową w chmurach. Jestem pewna, że wzięła to za makabryczny żart - tłumaczy jedna z ciotek dziewczyny. Ale prokuratura nie daje temu wiary. - Zabrali ze sobą m.in. plecak, w którym ukryte były narzędzia zbrodni. Utrudniali postępowanie karne, pomagając sprawcom zabójstwa uniknąć odpowiedzialności, i zacierali ślady przestępstwa - mówi Beata Syk-Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Zobacz: Rzeź w Rakowiskach. Krwawa Zuzanna i Kamil N. ZARŻNĘLI rodziców, by przejąć ich majątek?!

Tymczasem Kamil N. powoli uświadamia sobie, jakiej zbrodni się dopuścił, i zaczyna okazywać skruchę. W Wigilię przyjmie w areszcie księdza. Zamierza się modlić...

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki