W Wielką Sobotę, jak zwykle, jeden z podopiecznych poszedł po „tatę". Tak nazywali księdza podopieczni. Gdy jeden z nich zapukał do pokoju a ten nie otwierał. Wystraszył się. Pukał i pukał…. Gdy podopieczny z opiekunem weszli do pokoju okazało się, że już tutaj na ziemi nie ma taty. Tak relacjonowała wstrząsającą dla domu historię jedna z podopiecznych. - Kto się nami zaopiekuje- martwiła się osoba, która jest całkowicie ubezwłasnowolniona. - Wszystkie dzieci płakały za tatą, który jak powiedziały odszedł do domu Ojca.
Ksiądz Jurczuk jeżdził konno i bardzo kochał te zwierzęta. W Brwinowie załozył stajnie. Wraz z ekipą specjalistów i hipoterapeutów szykował profesjonalny ośrodek hipoterapii. Najprawdopodobniej w posłudze zastąpi go ks. Arkadiusz Śledzik. Ks. Arkadiusz Śledzik, dotychczasowy wikariusz parafii św. Floriana w Brwinowie, w dekanacie brwinowskim, mianowany wikariuszem parafii Świętej Trójcy w Błoniu, w dekanacie błońskim.
Ostatnio pełnił funkcję dyrektora Domu Rehabilitacyjno-Opiekuńczego w Milanówku prowadzonego przez Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej. Placówka przeznaczona dla dzieci w upośledzeniem umysłowym powstała w przebudowanym na ten cel zrujnowanych hotelu robotniczym.
Ks. Stanisław Jurczuk pochowany zostanie na cmentarzu w Milanówku. Uroczystości pogrzebowe ze względu na stan epidemii będą miały charakter prywatny.