Ojciec Pio szarlatanem?

2007-10-26 22:43

Już za kilka dni we włoskich księgarniach ukaże się sensacyjna książka, która będzie przedstawiać dowody podważające świętość Ojca Pio.

Historyk Sergio Luzzatto dotarł do watykańskiego archiwum, w którym roiło się od zaskakujących informacji, jakoby zakonnik parzył sobie dłonie i stopy kwasem fenolowym. W ten sposób miały powstać stygmaty Ojca Pio.

To już nie pierwsze tego typu zarzuty, bo zakonnik zawsze budził wiele kontrowersji i dlatego przez lata Watykan szczegółowo kontrolował jego poczynania.

W latach dwudziestych XX w. udowodniono, że Ojciec Pio dwa razy w tygodniu uprawiał seks z kobietami, a lekarz wysłany do duchownego przez władze kościelne po to, by zbadać jego rany - stwierdził, że prawdopodobnie są zadawane i utrzymywane w sposób sztuczny. Ale Ojciec Pio cały czas podtrzymywał, że rany dostał od Chrystusa, dlatego usytuowane są w tak charakterystycznych miejscach. Watykan ostatecznie uwierzył w stygmaty Ojca Pio, bo po ponownej kontroli okazało się, że krwawiące nieustannie miejsca na rękach i stopach rzeczywiście się nie wygoiły. I tak, po szczegółowym, trwającym latami analizowaniu wszystkich cudów duchownego, Jan Paweł II w 2002 roku oficjalnie uznał Ojca Pio świętym.

Jednak włoski historyk Luzzatto nie dał za wygraną i starał się udowodnić oszustwa zakonnika. W swojej książce pt. "Ojciec Pio, cuda i polityka w XX-wiecznych Włoszech" uczony umieścił sensacyjne zapiski pochodzące z 1919 r., w których można przeczytać, że Ojciec Pio potajemnie starał się zdobywać kwas fenolowy, który - jak mówił - miał służyć mu do odkażania.

Historyk zauważa jednak, że skoro duchowny używał go do odkażania, to dlaczego utrzymywał to w tajemnicy.

Watykan odpiera zarzuty. - Te rzekome dowody są absolutnie fałszywe - oburza się Pietro Stiffi z Katolickiej Ligi Przeciw Zniesławieniu. Zgodnie z nauką katolicką, kanonizacja zakłada nieomylność papieża - dodał Włoch.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki