Polski Fritzl straszył żonę słowami: Piśniesz k... zabiję cię i zakopię za domem

2017-06-23 12:32

Zakochała się w jego łagodności, ale on po ślubie zamienił się w diabła i zgotował jej piekło. Mariusz Sz. (40 l.), okrzyknięty "polskim Fritzlem", ze wsi na Kaszubach, przez lata znęcał się nad swoją żoną Anną (32 l.). Przedstawiamy kolejne wstrząsające szczegóły tortur i gwałtów w piwnicy grozy.

Kobieta trafiła do lochu pod domem męża pod Puckiem (woj. pomorskie) w styczniu 2009 roku. Miesiąc wcześniej Mariusz Sz. zabronił jej jeść przy stole z całą rodziną. Mogła jeść tylko resztki z miski dla psa Pinia, którego Mariusz później zagłodził przywiązanego do budy.

Anna zapytała, dlaczego mąż tak ją traktuje. W odpowiedzi pobił ją do nieprzytomności. Kobieta obudziła się zamknięta w ciemnej i zimnej piwnicy. Wtedy rozpoczął się trwający niemal dwa lata horror.

Dwa lata w lochu

W lochu pani Anna pozbawiona została możliwości dbania o higienę osobistą, musiała załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne na posadzkę, była głodzona, mąż zmuszał ją do spożywania posiłków ze związanymi rękami w pozycji klęczącej.

- Posiłki te były przygotowywane dla człowieka w sposób urągający jego godności. Kobieta była zmuszana do jedzenia chleba zmieszanego z wodą i nasieniem oskarżonego, a jedzenie to podawano jej w metalowej misce. Oskarżony, umieszczając żonę w piwnicy, całkowicie ją zniewolił. Dopuścił się wielokrotnego zgwałcenia swojej żony i ułatwienia gwałtu również innym nieustalonym osobom, które przyprowadzał do piwnicy i po założeniu oskarżonej worka na głowę, związaniu jej rąk, umożliwiał innym mężczyznom współżycie z pokrzywdzoną - przypominała szczegóły zbrodni sędzia Marta Urbańska z Sądu Okręgowego w Gdańsku. W czasie gdy Anna była zamknięta w piwnicy, Mariusz maltretował też ich córki. Czteroletniej Oli kazał zaspokajać się oralnie i dotykał ją w miejscach intymnych.

Bała się o życie

Anna mogła wyjść z piwnicy tylko podczas ważnych uroczystości rodzinnych tak, by nie wzbudzać żadnych podejrzeń u swojej rodziny. Bała się, że gdy komuś powie, to Mariusz zabije ich dzieci. Sam miał jej podczas tortur powiedzieć: "piśniesz, głupia k., słówko, zabiję cię i zakopię za domem".

W końcu powiedziała o wszystkim swojej matce i ta pomogła jej w ucieczce 28 grudnia 2010 roku.

Prokuratura w Pucku trzy razy odmówiła jej pomocy i umorzyła śledztwo. Mariusz trafił za kratki dopiero rok temu. W środę został skazany na 25 lat więzienia. Anna zabrała córki i rozwiodła się z oprawcą. Zaczęła nowe życie.

Zobacz także: Burze zabiły człowieka w Niemczech! Teraz nadciągają nad Polskę!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki