Wczoraj do Moskwy dotarł pociąg, w którym straż na granicy polsko-białoruskiej wykryła skażenie promieniotwórcze. Dopuszczalne normy promieniowania przekraczała podłoga jednego z przedziałów i toaleta. Wydano jednak zgodę na dalszą drogę, a pociąg zatrzymał się na Dworcu Białoruskim w Moskwie.
ZOBACZ TEŻ: Turcja wkroczyła do Syrii. To początek III wojny światowej?
Pociągiem podróżowali chorzy na raka
Na dworcu czekali na pojazd pracownicy kolei rosyjskich i strażacy, którzy potwierdzili informacje o skażeniu. Badanie wykazało, że promieniowanie osiągnęło poziom 3 mikrosiwertów na podłodze wagonu i 7 mikrosiwertów w toalecie. Skąd skażenie radioaktywne w pociągu? Okazuje się, że wcześniej tym środkiem transportu przewożono chorych na leczenie onkologiczne do Berlina. Jeden z pasażerów był poddany radioterapii, co mogło pozostawić ślady promieniowania w pociągu. Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych stwierdziło, że skażenie jest niewielkie i nie zagrażało innym pasażerom.
SPRAWDŹ TAKŻE: Miliardowe odszkodowanie dla mężczyzny, któremu...urosły piersi!
Źródło: belsat.eu