Dzielnicowi ze Świebodzina asp. Dariusz Sęczkowski oraz mł. asp. Sebastian Banasiak zostali skierowani przez dyżurnego na jedną z pozoru zwyczajnych interwencji. W jednym z marketów doszło do kradzieży sklepowej. Na miejscu policjanci ustalili, iż sprawca kradzieży opuścił sklep z towarem nie płacąc za niego. Mało tego, po niespełna 30 minutach powrócił do sklepu i jakby nigdy nic ponownie zapakował towary do wózka. Aby ustalić gdzie mogą znajdować się skradzione przedmioty jeden z dzielnicowych wyszedł tylnymi drzwiami na parking w poszukiwaniu pojazdu sprawcy. Auta nie znalazł, ale na zewnątrz jego uwagę natychmiast przykuł zapach gazu. Po szybkim sprawdzeniu usłyszał dźwięk wydobywającego się gazu. I to przy jego głównym przyłączu do budynku! Natychmiastowo poinformował oficera dyżurnego.
Na miejsce skierowano straż pożarną oraz pogotowie gazowe. Ze sklepu ewakuowano klientów oraz obsługę, razem 40 osób. Pogotowie gazowe na miejscu ustaliło, iż awarii uległ reduktor gazu i to z niego następuje wyciek. Awarię usunięto. Policjanci ze spokojem wrócili do sprawy kradzieży. Spisali złodziejaszka i poinformowali go, że sprawa kradzieży sklepowej zostanie skierowana do sądu. Paradoksalnie, gdyby nie kradzież, to na miejscu nie pojawiliby się policjanci, a możliwość wybuchu gazu była bardzo realna.