Agnieszka P. chciała skromnego wesela. W lokalu przy ul. I Armii Wojska Polskiego pojawili się więc jako normalni goście. - Zrobili rezerwację na 7 osób. O tym, że to wesele, dowiedzieliśmy się dopiero wtedy, kiedy panna młoda wkroczyła na salę w sukni ślubnej - opowiada barmanka. Niestety, Krystian P. rozgonił tę małą imprezę. O co poszło - nie wiadomo, dość powiedzieć, że ok. godz. 4 nad ranem na pobliskim postoju taksówek pojawił się pan młody w podartych spodniach, bez marynarki i koszuli, za to z deską w ręce. - Krzyczał, że porozpier...la wszystko i wszystkich - opowiada jeden z kierowców. Taksówkarze zawiadomili policję. Widok mundurowych tylko rozjuszył pana młodego. - Swoją agresję skierował na policjantów. Szarpał ich, wyzywał, groził pozbawieniem życia - opowiada Ewa Czyż z chełmskiej policji. Wtedy do akcji wkroczyła też panna młoda. Ale nie zamierzała bronić małżonka. - Spytała interweniujących funkcjonariuszy, czy mogą pomóc unieważnić jej małżeństwo - dodaje Czyż.
Zobacz też: Wielka BURDA na weselu! Panna młoda zażądała ROZWODU!
Krystian P. miał ponad 2 promile alkoholu we krwi, trafił na komendę. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty znieważenia policjantów, za co grozi do 3 lat więzienia. Musi też zapomnieć o małżeństwie...
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail