Masakra na plebanii. Kwiaciarka chciała się zemścić. Fatalna pomyłka

2018-08-05 15:23

Uzbrojona w wojskowy nóż, miotacz gazu i broń pneumatyczną Anna W. (38 l.) szła na plebanię tylko w jednym celu: zabić Iwonę M. (36.). Tego dnia przegrała z nią proces o zniesławienie i chciała się zemścić. Ale swej rywalki nie zastała, więc zamordowała jej siostrę. Ta masakra wydarzyła się w miniony piątek tuż obok kościoła w Łaniętach (woj. łódzkie).

Masakra na plebanii

i

Autor: Archiwum serwisu

Łanięta to niewielka wioska położona kilkanaście kilometrów na północ od Kutna. Jest tu urząd gminy, kościół, kilka sklepów, knajpa, cmentarz i kwiaciarnia. I właśnie ta kwiaciarnia, a właściwie jej właścicielka Anna W., była od jakiegoś czasu źródłem wioskowych niepokojów. Mówiąc wprost – kobieta darła koty z niektórymi mieszkańcami. Twierdziła, że jest przez nich pomawiana i zniesławiana. A złość miała do nich tak dużą, że koniec końców pozwała ich do sądu.

Jedną z pozwanych była Iwona M. - sumienna sprzątaczka miejscowego kościoła, mieszkająca z dwojgiem dzieci w budynku plebanii. Anna W. była pewna, że sąd surowo ją ukarze, tymczasem oddalił powództwo kwiaciarki, uznając, że jej przeciwniczka procesowa prawa nie złamała. Skutek? Anna W. postanowiła sama wymierzyć sprawiedliwość.

W miniony piątek uzbrojona jak Rambo, zakradła się pod budynek plebanii, wybiła szybę w oknie i weszła się do środka. Iwony M. nie zastała, bo kobieta akurat uczestniczyła w mszy świętej. W domu przebywała za to jej siostra, Karolina Wojtczak (28 l.) oraz Kuba (12 l.) - synek pani Iwony. Kwiaciarka z furią rzuciła się na nich. Karolinie zadała dziesięć ciosów nożem, chłopca zraniła w ucho. Oboje trafili do szpitala. Niestety, kobiety nie udało się uratować.

Policjanci zatrzymali zabójczynię, a prokurator postawił jej zarzuty morderstwa oraz usiłowania dokonania tej zbrodni. W sobotę sąd aresztował ją na trzy miesiące. Grozi jej dożywocie.

Masakra na plebanii

i

Autor: Cezary Pecold
Masakra na plebanii

i

Autor: Cezary Pecold Rodzice zabitej, Marianna (61 l.) i Krzysztof (60 l.) Wojtczakowie

- Podczas przesłuchania zeznała, że nie pamięta zdarzenia – mówi Krzysztof Kopania (52 l.), rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Stwierdziła, że pamięć odzyskała podczas zatrzymywania.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki