27 ofiar pożaru w barze w Tajlandii. Przerażające wideo, płomienie buchały z drzwi

Ogromny pożar w barze w Bangkoku! Nie żyje co najmniej 27 osób, ponad 60 jest rannych, 22 walczą o życie. Płomienie pojawiły się wczoraj późnym wieczorem czasu polskiego, w Tajlandii był wówczas środek nocy, a zabawa w Rong Beer Na Lat Phrao trwała w najlepsze. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie. Wstrząsające wideo, które trafiło do sieci, pokazuje moment, w którym ludzie uciekają przez drzwi, z których buchają płomienie.

Wielki pożar w barze w Tajlandii, 27 ofiar i kilkudziesięciu ciężko rannych. Ludzie uciekali przez płomienie

Ta tragedia przypomina to, co wydarzyło się w ostatnią sylwestrową noc we Włoszech. Tam ogień strawił klub w narciarskim kurorcie. Zginęło około 40 osób, a ponad 115 zostało rannych. Gdy ogląda się przerażające filmy nakręcone minionej nocy w Bangkoku, wspomnienia tych wydarzeń wracają. Co dokładnie się wydarzyło? Pożar wybuchł w niedzielę tuż przed północą czasu lokalnego w Rong Beer Na Lat Phrao. Lokal znajduje się w dzielnicy Chatuchak, w pobliżu popularnego targu, który w weekendy odwiedzają tysiące mieszkańców i turystów. Wszystko wskazuje na to, że doszło do awarii technicznej. 

Według świadków ogień pojawił się w pobliżu sceny. Muzycy występujący w pubie mieli zauważyć dym wydobywający się z rozdzielni elektrycznej. Chwilę później doszło do wybuchu. W ciągu kilku chwil cały lokal wypełnił się gęstym dymem, a ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się pod sufitem.

Łącznie w pożarze ucierpiało około 90 osób. Nie wiadomo jeszcze, czy wśród ofiar są cudzoziemcy

Nagrania z telefonów pokazują ludzi uciekających z budynku. Na jednym z filmów widać płomienie wydostające się z wejścia do lokalu. Świadkowie opisywali, że ogień był tak silny, jak płomień wydobywający się z silnika odrzutowego.  Co najmniej 27 osób zginęło, według gubernatora miasta Chadcharta Sittipunta rannych zostały 63 osoby, z czego 22 są w stanie krytycznym. Łącznie w pożarze ucierpiało około 90 osób. Nie wiadomo jeszcze, czy wśród ofiar są cudzoziemcy. 

Ratownicy dotarli na miejsce około północy. Strażacy przez blisko pół godziny walczyli z ogniem, zanim udało się go opanować. Przed lokalem leżeli ranni, a ciała ofiar były przykryte workami.

Władze przekazały, że wiele osób znaleziono w pobliżu wyjścia ewakuacyjnego. Sprawdzane jest, czy droga ucieczki nie była zablokowana. Premier Tajlandii Anutin Charnvirakul powiedział, że większość ofiar pobiegła do toalet, które nie miały wyjścia na zewnątrz. Prawdopodobnie zrobiły to w panice, próbując uciec przed ogniem i dymem.

Gubernator Bangkoku podkreślił, że to właśnie dym był najprawdopodobniej główną przyczyną śmierci wielu osób. Śledczy badają teraz dokładne okoliczności pożaru.

To nie pierwszy taki dramat w Tajlandii. W 2022 roku w pożarze lokalu muzycznego zginęło 14 osób. Jeszcze większa tragedia wydarzyła się w sylwestra 2009 roku w klubie Santika w Bangkoku. Wówczas śmierć poniosło 66 osób, a ponad 200 zostało rannych. Według ówczesnych ustaleń pożar miał zostać wywołany przez pokaz fajerwerków zorganizowany wewnątrz klubu. 

Sonda
Byłeś kiedyś w Tajlandii?
Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Sushi. Sprawdź, jak dobrze te znasz azjatyckie przysmaki
Pytanie 1 z 10
Czym jest wasabi?
To miasteczko płonie niemal bez przerwy od 60 lat. Pożaru nikt nie potrafi ugasić

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki