- Brytyjska nauczycielka wychowania fizycznego stanęła przed sądem, oskarżona o cztery przypadki kontaktów seksualnych z 16-letnim uczniem w szkole w Southampton.
- 30-letnia Bronwen James zaprzecza fizycznym kontaktom, choć przyznaje się do flirtowania i wymiany wiadomości, twierdząc, że uczeń chciał się jedynie pochwalić przed kolegami.
- Poznaj szczegóły szokujących zeznań nastolatka oraz wyjaśnienia nauczycielki dotyczące jego wizyty w jej domu, które mogą zaważyć na wyroku.
30-letnia Bronwen James z Chippenham w Wiltshire, została oskarżona o cztery przypadki kontaktów seksualnych z 16-letnim chłopcem w Bitterne Park School w Southampton, gdzie uczyła wychowania fizycznego. Do zdarzeń miało dojść w 2022 roku, a teraz przed sądem w Winchester w Wielkiej Brytanii toczy się proces kobiety. Podczas przesłuchań przez policję były uczeń oskarżył nauczycielkę o molestowanie. "Zeznał, że przed uprawianiem seksu w jej domu kilkakrotnie wymieniali zalotne wiadomości" - relacjonuje BBC.
Nie umiała odmawiać uczniom, bo chciała, by ją lubili
Nauczycielka całkowicie zaprzecza, by utrzymywała z chłopcem kontakt fizyczny. Podczas procesu przyznała jednak, że była świadoma plotek o flirtowaniu między nimi w tamtym czasie. Mówi, że po zakończeniu roku szkolnego zaakceptowała jego prośbę o dodanie jej do Snapchata. "Odbyliśmy krótką rozmowę. Wymieniliśmy kilka wiadomości, potem była może kilkudniowa przerwa, a potem jeszcze kilka wiadomości". Prokurator zapytał ją, dlaczego więc chłopak twierdzi, że z nią sypiał. "Nie wiem, ale myślę, że wtedy chciał wypaść dobrze przed kumplami. Chcieć się pochwalić przed kolegami, że ma romans z nauczycielką" - odpowiedziała.
"Nigdy nie był w mojej sypialni"
Doszło do sytuacji, w której 16-latek pojawił się w jej domu. Ona twierdzi, że pewnego dnia wysłał do niej prośbę o to, by podwiozła go do domu. Ona była akurat na spacerze z psem, więc zgarnęła chłopaka do auta i pojechali do jej domu, by zostawić psa. 16-latek miał wówczas zapytać, czy może skorzystać z toalety. "I tyle, potem zawiozłam go do domu, nigdy nie był w mojej sypialni" - zeznała.
Dodała, że wymieniała z uczniami prywatne wiadomości, bo "chciała być lubiana i nie chciała nikogo zawieść, trudno było jej odmówić, gdy ktoś z uczniów prosił o pomoc". Proces nauczycielki trwa.