Dramat Polaków uwięzionych na Dominikanie. "Ktoś zasłabł, podjechała karetka"

2026-02-02 7:45

Czekamy na nowe informacje na temat Polaków, klientów Itaki, którzy na wiele godzin utknęli na lotnisku na Dominikanie po tym, jak ich samolot uległ awarii. Najprawdopodobniej teraz są już nareszcie w drodze do kraju. Jednak w nocy czasu polskiego jedna z osób koczujących na lotnisku poinformowała "Super Express", że ktoś z grupy zemdlał i przyjechała do niego karetka pogotowia, a podstawienie nowego samolotu znów się opóźniło. Sytuacja dotyczy 300 osób.

Polacy utknęli na lotnisku na Dominikanie

i

Autor: Czytelnik/Archiwum prywatne/ Archiwum prywatne Polacy utknęli na lotnisku na Dominikanie

Dramat na lotnisku w Dominikanie. 300 Polaków uwięzionych po awarii samolotu, jedna z osób zasłabła

Wakacje marzeń zamieniły się w prawdziwy koszmar! Wczoraj, 1 lutego "Super Express" dowiedział się, że grupa około 300 Polaków, klientów biura Itaka, utknęła na lotnisku na Dominikanie po tym, jak ich samolot, którym mieli lecieć do Polski, uległ awarii. Polacy bali się rozwoju sytuacji, ponieważ w nocy z soboty na niedzielę czasu lokalnego skończyły im się wizy oraz ubezpieczenia. Jak opowiadają, obsługa lotniska grozi im wyrzuceniem z hali, a oni obawiają się,że bez wiz nie będą mogli tam wrócić, gdy nowy samolot zostanie podstawiony. Itaka według ich relacji obiecała im podstawienie takiej maszyny, ale dopiero wieczorem czasu polskiego. Czy tak się stało? W nocy z niedzieli na poniedziałek pan Piotr, osoba z grupy koczującej na lotnisku pisała do nas: "Właśnie podjechała karetka . Ktoś zemdlał…. Cały czas nie mamy informacji co dalej . Samolot miał być o 16.00. Mamy 18.00". Dziś, 2 lutego rano będąca w Polsce siostra jednego z uczestników wycieczki poinformowała nas, że o godzinie 23:20 był już w samolocie. Czekamy na dalsze doniesienia, zwłaszcza na informację o tym, czy po wielu godzinach na lotnisku naszym rodakom udało się wreszcie wrócić bezpiecznie do kraju. Prawdopodobnie wylądują w Polsce o godzinie 10.

Polacy skarżą się na Itakę, Itaka odpowiada

Polacy czekający na bliskich w kraju i ci, którzy wczoraj pisali o swoich doświadczeniach w mediach społecznościowych i wiadomościach do "Super Expressu", mają wyraźny żal do Itaki. "LOT się miło zachował, bo wydaje się, że próbował wpłynąć na Itakę i śledzić los samolotu i ludzi na Dominikanie. Natomiast Itaka to jakiś absurd 🙁" - pisała jedna z osób w Polsce. "Itaka nowe hasło reklamowe "ZAMIENIMY WASZE WAKACJE MARZEŃ W PIEKŁO". Trzymajcie się 😥" - pisze ktoś na Facebooku. Inni dodawali, że "nikt się nimi nie interesuje" i czują się pozostawieni samym sobie.

Będący na miejscu pan Piotr opowiadał nam wczoraj: "Obsługa lotniska chce nas wygonić z hali odlotów. Nam wizy się pokończyły, nie mamy ubezpieczenia i biletów. Najpierw siedzieliśmy dwie godziny w samolocie bez klimatyzacji, było około 40 stopni. Po stanowczym postawieniu sprawy, że zaraz wszyscy stracimy przytomność, pozwolono otworzyć drzwi do samolotu. Niestety po tych dwóch godzinach usterki nie usunięto. Pilot powiedział, że lepiej jak wyjdziemy do hali odlotów. Itaka miała wysłać vouchery na jedzenie , nie mamy niczego ponieważ wszystko jest zamknięte. Woda do picia się kończy. Mamy obawy, że jak wyjdziemy to będziemy musieli sobie sami radzić. Bez biletów , bez wiz. Itaka pozwala nam kupić hotel za max 75 euro a wiadomo, że doba hotelowa zaczyna się od 14.00, mamy teraz 5,46. Większość dzieci śpi teraz na podłodze" - mówi Polak. Według niego Itaka nie zaopiekowała się grupą odpowiednio.

Itaka: "Zgodnie z obowiązującymi przepisami pasażerowie są pod opieką linii lotniczej. Jesteśmy w smsowym kontakcie z klientami"

Zwróciliśmy się do Itaki z prośbą o komentarz w tej sprawie. Oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy od Ewy Maruszak, przedstawicielki biura podróży: "Potwierdzamy, że z przyczyn technicznych samolot z Dominikany na do Warszawy ma opóźnienie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami pasażerowie są pod opieką linii lotniczej. Jesteśmy w smsowym kontakcie z klientami, przekazując im na bieżąco informacje na temat sytuacji, a komunikacja sms-owa jest najskuteczniejszą w tego typu sytuacji, jeżeli chodzi o zbiorową komunikację. Rezydenci również odbierają telefony i odpisują klientom na wiadomości ale biorąc pod uwagę ich ograniczone możliwości tzn. nie sposób jest odebrać wszystkich t telefonów na raz i odpisać wszystkim, może to stwarzać wrażenie ograniczonego kontaktu. Ponadto rezydenci sprawują także opiekę nad turystami, którzy przylecieli na Dominikanę. Możliwości zakwaterowania na czas opóźnienia są bardzo ograniczone, nasze miejsca w hotelach zostały zajęte przez naszych klientów, którzy przylecieli na Dominikanę i  mimo dobrej woli nie jesteśmy w stanie pomóc przewoźnikowi w znalezieniu zakwaterowania dla klientów. Specyfiką lotniska jest zamykanie na noc strefy tranzytowej między innymi ze względów bezpieczeństwa, co ogranicza również możliwości przewoźnika i nasze. Przewoźnik zajmuje się zapewnieniem voucherów na posiłek, które będą mogły być wykorzystane po uruchomieniu strefy gastronomicznej lotniska".

Super Express Google News
Sonda
Czy w 2026 roku planujesz więcej podróży niż w roku 2025?
QUIZ. Poniedziałkowy test z wiedzy ogólnej. Zacznij luty 2026 z przytupem od 8/10!
Pytanie 1 z 10
Grenlandia zajmuje powierzchnię ponad 2 mln km2. A ile ludności ją zamieszkuje?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki