Dramat Polaków uwięzionych na Dominikanie. "Ktoś zasłabł, podjechała karetka"

2026-02-02 10:41

300 Polaków,którzy na 27 godzin utknęli na lotnisku na Dominikanie, jest już w Polsce! Wylądowali 2 lutego około godziny 10. Po tym, jak ich samolot uległ awarii, klienci Itaki koczowali w porcie lotniczym całymi rodzinami. W nocy czasu polskiego jedna z osób na lotnisku poinformowała "Super Express", że ktoś z grupy zemdlał i przyjechała do niego karetka pogotowia, a podstawienie nowego samolotu znów się opóźniło. Na szczęście wszyscy są już w kraju.

Polacy utknęli na lotnisku na Dominikanie

i

Autor: Czytelnik/Archiwum prywatne/ Archiwum prywatne Polacy utknęli na lotnisku na Dominikanie
voucher

i

Autor: Czytelnik/ Archiwum prywatne

300 Polaków było uwięzionych na lotnisku po awarii samolotu, już wrócili do kraju z Dominikany

Wakacje marzeń zamieniły się w prawdziwy koszmar! Wczoraj, 1 lutego "Super Express" dowiedział się, że grupa około 300 Polaków, klientów biura Itaka, utknęła na lotnisku na Dominikanie po tym, jak ich samolot, którym mieli lecieć do Polski, uległ awarii. Polacy bali się rozwoju sytuacji, ponieważ w nocy z soboty na niedzielę czasu lokalnego skończyły im się wizy oraz ubezpieczenia. Jak opowiadali, obsługa lotniska groziła im wyrzuceniem z hali, a oni obawiali się,że bez wiz nie będą mogli tam wrócić, gdy nowy samolot zostanie podstawiony. Itaka według ich relacji obiecała im podstawienie takiej maszyny, ale dopiero wieczorem czasu polskiego. Czy tak się stało? W nocy z niedzieli na poniedziałek pan Piotr, osoba z grupy koczującej na lotnisku pisała do nas: "Właśnie podjechała karetka. Ktoś zemdlał…. Cały czas nie mamy informacji co dalej. Samolot miał być o 16.00. Mamy 18.00". Dziś, 2 lutego po godzinie 10 dowiedzieliśmy się, że naszym rodakom udało się wreszcie wrócić bezpiecznie do kraju. Młoda osoba, która zasłabła, doszła już do siebie i przyleciała do Polski razem z grupą.

Polacy skarżą się na Itakę, Itaka odpowiada

Polacy czekający na bliskich w kraju i ci, którzy wczoraj pisali o swoich doświadczeniach w mediach społecznościowych i wiadomościach do "Super Expressu", mają wyraźny żal do Itaki. "LOT się miło zachował, bo wydaje się, że próbował wpłynąć na Itakę i śledzić los samolotu i ludzi na Dominikanie. Natomiast Itaka to jakiś absurd 🙁" - pisała jedna z osób w Polsce. "Itaka nowe hasło reklamowe "ZAMIENIMY WASZE WAKACJE MARZEŃ W PIEKŁO". Trzymajcie się 😥" - pisze ktoś na Facebooku. Inni dodawali, że "nikt się nimi nie interesuje" i czują się pozostawieni samym sobie. "Itaka głównie ma na sumieniu pozostawienie nas samych sobie" - uważa jeden z turystów i pokazuje nam voucher żywnościowy na jedyne 15 dolarów, które dostali. "Na pizzę akurat taką wielkości dłoni plus cola" - komentuje uczestnik wycieczki na Dominikanę.

Będący na miejscu pan Piotr opowiadał nam wczoraj: "Obsługa lotniska chce nas wygonić z hali odlotów. Nam wizy się pokończyły, nie mamy ubezpieczenia i biletów. Najpierw siedzieliśmy dwie godziny w samolocie bez klimatyzacji, było około 40 stopni. Po stanowczym postawieniu sprawy, że zaraz wszyscy stracimy przytomność, pozwolono otworzyć drzwi do samolotu. Niestety po tych dwóch godzinach usterki nie usunięto. Pilot powiedział, że lepiej jak wyjdziemy do hali odlotów. Itaka miała wysłać vouchery na jedzenie , nie mamy niczego ponieważ wszystko jest zamknięte. Woda do picia się kończy. Mamy obawy, że jak wyjdziemy to będziemy musieli sobie sami radzić. Bez biletów , bez wiz. Itaka pozwala nam kupić hotel za max 75 euro a wiadomo, że doba hotelowa zaczyna się od 14.00, mamy teraz 5,46. Większość dzieci śpi teraz na podłodze" - mówi Polak. Według niego Itaka nie zaopiekowała się grupą odpowiednio.

Itaka: "Zgodnie z obowiązującymi przepisami pasażerowie są pod opieką linii lotniczej. Jesteśmy w smsowym kontakcie z klientami"

Zwróciliśmy się do Itaki z prośbą o komentarz w tej sprawie. Oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy od Ewy Maruszak, przedstawicielki biura podróży: "Potwierdzamy, że z przyczyn technicznych samolot z Dominikany na do Warszawy ma opóźnienie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami pasażerowie są pod opieką linii lotniczej. Jesteśmy w smsowym kontakcie z klientami, przekazując im na bieżąco informacje na temat sytuacji, a komunikacja sms-owa jest najskuteczniejszą w tego typu sytuacji, jeżeli chodzi o zbiorową komunikację. Rezydenci również odbierają telefony i odpisują klientom na wiadomości ale biorąc pod uwagę ich ograniczone możliwości tzn. nie sposób jest odebrać wszystkich t telefonów na raz i odpisać wszystkim, może to stwarzać wrażenie ograniczonego kontaktu. Ponadto rezydenci sprawują także opiekę nad turystami, którzy przylecieli na Dominikanę. Możliwości zakwaterowania na czas opóźnienia są bardzo ograniczone, nasze miejsca w hotelach zostały zajęte przez naszych klientów, którzy przylecieli na Dominikanę i  mimo dobrej woli nie jesteśmy w stanie pomóc przewoźnikowi w znalezieniu zakwaterowania dla klientów. Specyfiką lotniska jest zamykanie na noc strefy tranzytowej między innymi ze względów bezpieczeństwa, co ogranicza również możliwości przewoźnika i nasze. Przewoźnik zajmuje się zapewnieniem voucherów na posiłek, które będą mogły być wykorzystane po uruchomieniu strefy gastronomicznej lotniska".

Super Express Google News
Sonda
Czy w 2026 roku planujesz więcej podróży niż w roku 2025?
QUIZ. Poniedziałkowy test z wiedzy ogólnej. Zacznij luty 2026 z przytupem od 8/10!
Pytanie 1 z 10
Grenlandia zajmuje powierzchnię ponad 2 mln km2. A ile ludności ją zamieszkuje?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki