Dwie kolejne katastrofy kolejowe w Hiszpanii! W ciągu trzech dni doszło tam już do trzech
Dramatyczne doniesienia z Hiszpanii! Kraj jeszcze nie otrząsnął się z szoku po wielkiej katastrofie kolejowej w Andaluzji, a już doszło do dwóch następnych wypadków na torach. W sumie w Hiszpanii wydarzyły się trzy katastrofy kolejowe w ciągu trzech dni. Co wiadomo o nowych wypadkach? Jeden z nich, między Macanet Massanes a Tordera w prowincji Barcelona, choć zakończył się wykolejeniem składu, nie przyniósł na szczęście ofiar ani rannych. W środku było tylko 10 osób i nikomu nic się nie stało. Według wstępnych ustaleń powodem wypadku mogły być silne ulewy i kamienie zalegające na torach.
ZOBACZ TEŻ: 6-latka straciła całą rodzinę w katastrofie! Tragiczne historie ofiar
Mur zawalił się na jadący pociąg. Ofiara i dziesiątki kolejnych rannych
W przypadku drugiego incydentu sytuacja jest już znacznie poważniejsza. We wtorek, 20 stycznia wieczorem między miejscowościami Gelida i Sant Sadurni d’Anoia w prowincji Barcelona, na jadący pociąg zawalił się tak zwany mur oporowy. Zginęła jedna osoba - maszynista - a aż 37 pasażerów zostało rannych, w tym kilka osób poważnie. Mur oporowy to konstrukcja, której zadaniem jest utrzymanie nasypu kolejowego w stabilnym położeniu, tak aby tory kolejowe nie ulegały osuwaniu. Niestety, tym razem coś poszło bardzo źle. Na miejsce katastrofy skierowano 40 załóg strażackich i 20 karetek pogotowia. Jak podaje agencja EFE, w tym przypadku także wszystko wskazuje na to, że zawiniły trudne warunki pogodowe, a konkretnie silne ulewy.
Katastrofa kolejowa w Andaluzji. Już 42 ofiary pierwszego wypadku
Tymczasem znów wzrosła liczba ofiar pierwszej, najbardziej tragicznej katastrofy kolejowej w Hiszpanii wzrosła do 42. Rannych zostało w niej około 100 osób. Od poniedziałku w kraju trwa trzydniowa żałoba narodowa. Do wypadku doszło w niedzielę, 18 stycznia około godziny 19:45 w miejscowości Adamuz, położonej około 200 kilometrów na północ od Malagi na południu Hiszpanii. Zderzyły się dwa pociągi dużych prędkości, którymi w sumie podróżowało około 500 osób. Najpierw trzy ostatnie wagony pociągu przewoźnika Iryo jadącego z Malagi do Madrytu wypadły z trasy i upadły na sąsiedni tor. Po zaledwie 20 sekundach najechał na nie jadący tym sąsiednim torem, ale w tym samym kierunku skład należący do przewoźnika Renfe, relacji Madryt-Huelva i również się wykoleił. Przyczyną katastrofy mogły być wadliwe łączenie elementów torów - podało "El Mundo", powołując się na anonimowe źródło zbliżone do śledztwa.