"El Mundo": wadliwe łączenie elementów torów prawdopodobną przyczyną katastrofy kolejowej w Hiszpanii
40 osób nie żyje, około 100 odniosło obrażenia, w tym wielu poważne - to aktualny bilans katastrofy kolejowej, do której doszło w niedzielę, 17 stycznia wieczorem w Hiszpanii. Z Andaluzji napływają poruszające doniesienia o dzieciach, które w wypadku straciły całe rodziny, o rannych zgniecionych w wagonach. Jak mogło do tego dojść? To ma ustalić śledztwo. Wiele jednak wskazuje na techniczne przyczyny dramatu i czyjeś zaniedbania. To wadliwe tory były najprawdopodobniej przyczyną katastrofy kolejowej w Hiszpanii - podaje "El Mundo", powołując się na anonimowe źródło zbliżone do śledztwa. Specjaliści kolejowi zaczynający badać masakrę na torach w Andaluzji podejrzewają, że zawiniło wadliwe łączenie elementów torów. Pod wpływem warunków atmosferycznych i jeżdżących pociągów w końcu tor został przerwany - głosi ta hipoteza.
Minister transportu Hiszpanii określał wypadek mianem "dziwnego". Specjaliści kolejowi są zdumieni
Tymczasem feralny odcinek trasy był w zeszłym roku remontowany za 700 milionów euro! Jak jednak podkreśla minister transportu Oscar Puente w wywiadzie dla kanału telewizyjnego La 2, śledczy nadal działają, a teza o przerwanym torze "jest tylko jedną z wielu spekulacji". Wcześniej minister transportu Hiszpanii określał wypadek mianem "dziwnego" i ujawniał, że specjaliści kolejowi są zdumieni przebiegiem wydarzeń. Nikt jednak nie wspomniał ani razu na przykład o możliwym zamachu czy jakimś innym celowym ludzkim działaniu. Póki co wszystko wskazuje na techniczną usterkę.
Co dokładnie wydarzyło się w Hiszpanii? Katastrofa kolejowa w Andaluzji
Do wypadku doszło w niedzielę, 18 stycznia około godziny 19:45 w miejscowości Adamuz, położonej około 200 kilometrów na północ od Malagi na południu Hiszpanii. Zderzyły się dwa pociągi dużych prędkości, którymi w sumie podróżowało około 500 osób. Najpierw trzy ostatnie wagony pociągu przewoźnika Iryo jadącego z Malagi do Madrytu wypadły z trasy i upadły na sąsiedni tor. Po zaledwie 20 sekundach najechał na nie jadący tym sąsiednim torem, ale w tym samym kierunku skład należący do przewoźnika Renfe, relacji Madryt-Huelva i również się wykoleił.