Gdy tego dnia Wania wrócił ze szkoły do mieszkania w Siewierodwińsku i otworzył drzwi, przeżył szok. Zobaczył, jak bandzior z nożem szarpie się z jego mamą Natalią Krapiwiną (43 l.)! Roman Pronin (37 l.) włamał się do lokalu, gdzie mieszkała kobieta z synkiem i próbował ją zgwałcić.
Wania nie wahał się ani chwili. Chwycił leżące na półce hantle i uderzył w o wiele większego od siebie zwyrodnialca. Nie miał z nim szans. 37-latek roztrzaskał mu głowę, ale przybycie chłopca go spłoszyło. Wania trafił do szpitala w krytycznym stanie. Część jego czaszki przestała istnieć. Mały bohater zmarł po paru miesiącach, a jego siedzący już za kratami oprawca odpowie za morderstwo.