Estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna powiedział, że jego zdaniem wojna w Iranie to także wojna Estonii
Władze Estonii jednoznacznie popierają amerykańsko-izraelski atak na Iran, powtarzają stwierdzenia o zagrożeniu nuklearnym ze strony Teheranu, a nawet stwierdzają, że ta wojna to ich wojna. Nie pozostawił co do tego wątpliwości szef estońskiej dyplomacji. „Moim przesłaniem było to, że Estonia wspierała i wyraźnie nadal wspiera zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone we wszystkich działaniach, które ograniczają potencjał irańskiego reżimu, nie tylko w zakresie broni jądrowej, ale szerzej – militarnej. Z naszej perspektywy nie mogę powiedzieć, że ta wojna w żaden sposób nie jest naszą wojną” – powiedział Tsahkna mediom.„Bądźmy szczerzy, Iran był jednym z głównych zwolenników rosyjskiej agresji na Ukrainę. Rosja wspiera Iran również dzisiaj, na przykład, dostarczając mu informacje wywiadowcze przeciwko celom USA. Otrzymałem również potwierdzenie tego podczas rozmów z urzędnikami. Dlatego bardzo ważne jest dla nas osłabienie reżimu irańskiego” – dodał.
ZOBACZ TEŻ: Spytano Polaków, czy chcą iść na wojnę z Iranem. Tutaj nie ma podziałów!
"Celem jest umożliwienie samemu narodowi irańskiemu przeprowadzenia zmiany reżimu, choć sami obecnie tego nie dostrzegają"
Minister wypowiedział te słowa po powrocie z oficjalnej wizyty w Izraelu. „Sytuacja w regionie jest bardzo napięta. Doskonale rozumiem działania Izraela. Otrzymałem również informacje zarówno od izraelskiego ministra spraw zagranicznych, jak i prezydenta Izraela na temat ich planów. Wyraźnie wykorzystują oni okazję, jaką dały im Stany Zjednoczone, aby maksymalnie osłabić reżim irański” – powiedział Tsahkna. „Obrali sobie za cel setki różnych celów. Obalają dowództwo, eliminują dowódców i przywódców Irańskiej Straży Rewolucyjnej, a w dłuższej perspektywie celem jest umożliwienie samemu narodowi irańskiemu przeprowadzenia zmiany reżimu, choć sami obecnie tego nie dostrzegają. Ich plan zakłada ograniczenie potencjału Hezbollahu – który od dawna klasyfikujemy jako organizację terrorystyczną – przynajmniej w pobliżu ich granicy, do minimum, co oznacza również znaczny wzrost napięć militarnych w regionie” – powiedział minister spraw zagranicznych Margus Cahkna.