Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. MSZ wydało komunikat

2026-03-15 7:33

Prawie 13 tysięcy osób, w zdecydowanej większości obywateli Polski, opuściło Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie dzięki wsparciu polskiej dyplomacji. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o szeroko zakrojonej akcji pomocy podróżnym uciekającym przed eskalacją działań zbrojnych. Urzędnicy koordynowali transporty, ułatwiali odprawy graniczne i organizowali bezpieczne rejsy do kraju.

Ewakuacja Polaków z Sokot.jpg

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Sylwetki pięciu osób widoczne są od tyłu, idących w kierunku samolotu na płycie lotniska o zachodzie słońca. Niebo gradientowo przechodzi od fioletowego na górze, przez różowe, do jasnopomarańczowego przy horyzoncie, gdzie zachodzi słońce, rzucając długie cienie na ciemny asfalt. Duży samolot pasażerski stoi na środku, z widocznym nosem i skrzydłami, a pasażerowie wchodzą po schodach na jego pokład. W prawym rogu widoczny jest fragment ogona drugiego samolotu.

Ewakuacja z Kataru i ZEA. MSZ mówi o pomocy około 13 tysiącom Polaków

Od momentu wybuchu najnowszego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie polska dyplomacja aktywnie włączyła się w ratowanie osób przebywających w zagrożonym rejonie. Według oficjalnego komunikatu opublikowanego na platformie X, wsparcie ze strony urzędników otrzymało blisko 13 tysięcy podróżnych uciekających ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Kataru. Akcja ewakuacyjna objęła przede wszystkim naszych rodaków, ale pomocną dłoń pomagano też  obywatelom innych państw Unii Europejskiej. Pracownicy służb dyplomatycznych formowali konwoje, które bezpiecznie transportowały uciekinierów na lotniska zlokalizowane w saudyjskim Rijadzie oraz omańskim Muskacie. Z tamtejszych portów lotniczych zrealizowano łącznie 75 rejsów, w tym 10 czarterów zorganizowanych specjalnie dla osób pozbawionych dostępu do komercyjnych połączeń ze względu na trudną sytuację na Bliskim Wschodzie.

Zawieszone loty na Bliskim Wschodzie. Decyzję podjął też PLL LOT

Przedstawiciele resortu dyplomacji dodali, że cała operacja wymagała negocjacji z władzami lokalnymi. Urzędnicy z polskich placówek interweniowali u nich, ubiegając się o przyspieszenie odpraw granicznych oraz sprawniejszą obsługę na terenie bliskowschodnich portów lotniczych. Musieli też na bieżąco zdobywać kluczowe pozwolenia na lądowania maszyn oraz wytyczanie korytarzy powietrznych. Z komunikatu Ministerstwa Spraw Zagranicznych wynika, że ambasady i konsulaty zlokalizowane w tamtym regionie weszły w tryb kryzysowy już w pierwszych godzinach po wybuchu walk, aby skutecznie wspierać poszkodowanych podróżnych.

Ewakuacja na Bliskim Wschodzie to efekt wydarzeń z 28 lutego, gdy połączone siły Stanów Zjednoczonych i Izraela uderzyły na cele w Iranie. W ramach działań odwetowych władze w Teheranie zdecydowały się na ostrzał amerykańskich baz wojskowych rozlokowanych w sąsiednich krajach. Gwałtowny wzrost napięcia błyskawicznie sparaliżował cywilny ruch lotniczy w regionie, zmuszając największych przewoźników do natychmiastowego zawieszenia połączeń. Polskie Linie Lotnicze LOT wykreśliły z rozkładu loty do Tel Awiwu czy Dubaju. Podobne środki ostrożności wprowadziły zagraniczne firmy, w tym francuski Air France, który do odwołania zrezygnował z obsługi tras do Dubaju, Rijadu, Bejrutu oraz Tel Awiwu.

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael zaatakował Iran

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki