70 tys. funkcjonariuszy, prywatna ochrona, wyłączone stacje metra. Francja szykuje się na protesty

2026-10-24 10:02

We Francji na sobotę zapowiedziano kolejne protesty związane z rosnącymi kosztami życia. Tydzień po zamieszkach i grabieżach, do których doszło podczas manifestacji, bezpieczeństwa ma pilnować 70 tys. policjantów i żandarmów — o 20 proc. więcej niż 17 października.

Grupa zamaskowanych osób na podwyższeniu za flagami Francji podczas protestów. O sytuacji we Francji przeczytasz na SE.
Autor: AP Photo/ Associated Press

W demonstracjach mają wziąć udział licealiści, studenci, związki zawodowe oraz grupy społeczne i zawodowe. Akcje koordynowane są za pośrednictwem strony internetowej nawiązującej do ruchu żółtych kamizelek z lat 2018–2019.

Po ubiegłotygodniowych zajściach władze wprowadziły częściowe, lokalne godziny policyjne w rejonach, gdzie doszło do grabieży i ataków na budynki publiczne. W najbliższych tygodniach dozwolone mają być wyłącznie demonstracje organizowane przez związki zawodowe. Zakazy manifestacji są jednak zaskarżane w sądach.

Czytaj też: W Paryżu wprowadzono godzinę policyjną. Skala zniszczeń po zamieszkach szokuje

W Paryżu pochód z udziałem związków zawodowych ma rozpocząć się o godz. 14. Właściciele sklepów, pamiętając o ubiegłotygodniowych wydarzeniach, zabezpieczają witryny płytami i dodatkowymi żaluzjami, a niektórzy korzystają z prywatnej ochrony. Organizacje branżowe wezwały handlowców do zamknięcia lokali, choć weekend przed 1 listopada zwykle przyciąga wielu klientów.

W sobotę zamknięte będą Luwr i Musée d’Orsay. Z ruchu wyłączono także 24 stacje metra, między innymi w pobliżu Pól Elizejskich, parlamentu i placu Concorde.

Czytaj też: Francja płonie, Macronowie się bawią! Te zdjęcia oburzyły Francuzów

KTO NAPRAWDĘ PROTESTUJE W PARYŻU? ZASKOCZENIE!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI