Makala - jądro ciemności
Więzienie Makala to miejsce, o którym Joseph Conrad mógłby pisać w „Jądrze ciemności”. To współczesne „piekło”, gdzie w murach przewidzianych dla 1500 osób stłoczono niemal 15 tysięcy więźniów. Ludzie ci przypominają żywe trupy – skrajnie wychudzone „chodzące szkielety”, które wegetują w obezwładniającym smrodzie fekaliów i rozkładających się ciał.
Wewnątrz bloków nie ma żadnych strażników, a porządku pilnują sami więźniowie pod wodzą bezlitosnych „bossów”. Za setki dolarów trzeba wykupić prawo do spania na łóżku, by uniknąć wegetacji na podłodze w celi pełnej robactwa. Codziennością jest widok zwłok porzuconych pod murem, podczas gdy inni więźniowie przechodzą obok nich z całkowitą obojętnością.
Najbardziej przerażającym miejscem jest tamtejsza „umieralnia” – budynek, przed którym piętrzą się stosy trupów, a żywi, skrajnie chorzy ludzie leżą obok zmarłych, czekając, aż ich ciała zostaną wywiezione na drewnianym wózku jak odpady.
Kongijskie piekło
Mariusz Majewski - podróżnik, który zwiedził 193 kraje, trafił tam jako jedyny biały, rzucony w tłum skrajnie wychudzonych mężczyzn, którzy przypominali żywe trupy. W miejsce, gdzie prawo silniejszego jest jedynym, które obowiązuje.
Majewski na własne oczy widział, jak system Makali „uśmierca” ludzi przed faktycznym zgonem. W swojej książce Kongijskie piekło opisuje szczegółowo codzienną walkę o przetrwanie w ekstremalnie ciężkich warunkach, gdzie człowiek zostaje obdarty ze swojej godności.
Pół litra wody na dwa dni w 40-stopniowym upale.
Smród, który sprawia fizyczny ból.
Obrazy egzekucji pod masztem flagowym, które Majewski obserwował przez okno swojej celi. To nie jest opis z horroru, to była rzeczywistość Polaka przez ponad 100 dni.
Jak zachować człowieczeństwo w miejscu, gdzie trupy pod murem są elementem krajobrazu?
To historia o fizycznej i psychicznej granicy wytrzymałości.
Poznaj najbardziej poruszającą historię tego roku – ZAMÓW KSIĄŻKĘ!