- Wpływowy sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, Ali Laridżani, zginął w ataku, co może być dotkliwszą stratą niż śmierć najwyższego przywódcy.
- Iran zapowiada potężny odwet, a gen. Amir Hatami grozi zdecydowaną odpowiedzią na śmierć Laridżaniego.
- Donald Trump komentuje sytuację w Iranie, sugerując bliskie zakończenie wojny. Sprawdź, co to oznacza dla przyszłości regionu.
Ali Laridżani, wpływowy sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, zginął w ataku w nocy z poniedziałku na wtorek (16/17 marca). Był uważany za osobę faktycznie kierującą Iranem od czasu zabicia najwyższego przywódcy Alego Chameneiego w izraelsko-amerykańskim ataku w pierwszym dniu wojny. Nic więc dziwnego, że reakcja Iranu jest mocna.
Zabicie Laridżaniego dotkliwsze niż zabicie Chameneiego?
Szef sztabu generalnego irańskiej armii gen. Amir Hatami zapowiedział w środę, 18 marca, potężny odwet. "Czysta krew Laridżaniego i innych umiłowanych męczenników zostanie pomszczona (...) w odpowiednim czasie i miejscu przestępcze Stany Zjednoczone i krwawy syjonistyczny reżim otrzymają zdecydowaną, odstraszającą i bolesną odpowiedź" - powiedział.
"Zabicie przez Izrael Alego Laridżaniego, sekretarza irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jest druzgocącym ciosem dla tego kraju i prawdopodobnie większą stratą niż śmierć na początku wojny najwyższego przywódcy Alego Chameneiego" - uważają komentatorzy "Guardiana". "Zabicie 67-letniego Laridżaniego, zwolennika porozumienia nuklearnego ze Stanami Zjednoczonymi i brutalnych represji wewnętrznych, nie tylko eliminuje nikłą szansę, że mógłby on odegrać rolę przejściową podobną w typie Rodriguez [chodzi o Delcy Rodriguez, zastępczyni odsuniętego od władzy wskutek amerykańskiej interwencji prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro - przyp. red.], ale także rodzi pytania o to, czy Stany Zjednoczone faktycznie mają kandydata w tym kraju" - pisze dalej gazeta.
Trump: "Wkrótce wyjedziemy z Iranu"
Tymczasem Donald Trump we wtorek stwierdził, że wojna w Iranie wkrótce się skończy. "Gdybyśmy teraz wyjechali, odbudowa zajęłaby Iranowi 10 lat. Ale nie jesteśmy jeszcze gotowi do wyjazdu, ale wyjedziemy w najbliższej przyszłości. Wyjedziemy na dobrą sprawę w bardzo bliskiej przyszłości, ale teraz są zdziesiątkowani pod każdym względem" - powiedział w czasie spotkania z premierem Irlandii Michealem Martinem w Białym Domu.