Irańska telewizja państwowa pokazała plakat z groźbami śmierci wobec Donalda Trumpa
"Tym razem będzie celnie" - taki napis umieszczono na jednym z transparentów podczas manifestacji w obronie reżimu ajatollahów. Demonstracja została pokazana przez irańską telewizję państwową na dowód tego, że nie wszyscy chcą obalenia obecnych władz. Na plakacie poza tym napisem umieszczono zdjęcie przedstawiające scenę z pamiętnego nieudanego zamachu, podczas którego Trump został ranny w ucho. Transparent był więc ewidentnym przesłaniem dla prezydenta USA. Tymczasem USA nadal nie zaatakowały Iranu, choć może się to wydarzyć w każdej chwili. Wczoraj, 14 stycznia wieczorem naszego czasu Donald Trump niespodziewanie stwierdził: "Zostaliśmy powiadomieni i to dość stanowczo - dowiemy się, co to wszystko oznacza - ale powiedziano nam, że w Iranie kończy się zabijanie. Przestali". Wcześniej właśnie zabijanie demonstrantów przez reżim ajatollahów Amerykanie przedstawiali jako powód możliwego uderzenia. Władze w Teheranie wbrew licznym medialnym doniesieniom twierdzą, że nie mają planu wieszania manifestantów.
Zamach na Donalda Trumpa. Jak wyglądały wydarzenia podczas wiecu w Pensylwanii?
Zamach na Donalda Trumpa miał miejsce podczas ostatniej kampanii przed wyborami prezydenckimi w USA w 2025 roku. 13 lipca po południu czasu lokalnego w Butler w Pensylwanii na wiecu wyborczym Trumpa niejaki Thomas Matthew Crooks (+20 l.) przez nikogo nie niepokojony zdołał wejść na dach jedynego budynku w bliskim sąsiedztwie sceny z karabinem i strzelić do republikańskiego kandydata. Kula musnęła mu ucho, Trump był o milimetry od śmierci, ale nic poważnego mu się nie stało. Jak sam stwierdził, przeżył tylko dlatego, że akurat odwrócił się w stronę ekranu z tabelką, choć rzadko to robi. Sprawca został zastrzelony na miejscu przez Secret Service, potem oskarżanego przez wiele osób o zaniedbania. Triumfujący Trump już następnego dnia pojawił się na spotkaniu z wyborcami z zabandażowanym uchem.