Katastrofa Boeinga w Indonezji. Samolot miał 27 lat! Wyławiają poćwiartowane ciała z wody 

2021-01-10 10:47

Ludzkie szczątki i wrak samolotu zostały wyciągnięte z miejsca katastrofy indonezyjskiego samolotu pasażerskiego, który wpadł do oceanu kilka minut po starcie w sobotę z 62 osobami na pokładzie. Samolot znikł z radarów, ale nurkowie marynarki wojennej zdołali go znaleźć w niedzielę rano. Policji przekazano też dwie torby na zwłoki, z czego jedna zawierała rzeczy osobiste należące do ofiar, a druga ludzkie szczątki.

Indonezyjscy nurkowie marynarki wojennej znaleźli w niedzielę wrak z lotu Sriwijaya Air po zlokalizowaniu sygnału z kadłuba samolotu. Boeing 737-500 leciał z Dżakarty do miasta Pontianak na indonezyjskiej wyspie Borneo, kiedy stracił kontakt z wieżą lotniczą 11 mil morskich na północ od międzynarodowego lotniska Soekarno - Hatta w Dżakarcie. Według aplikacji śledzącej loty Flightradar24, po czterech minutach lotu i podczas ulewnych deszczy, samolot spadł z wysokości 10 000 stóp w mniej niż minutę, zanim zniknął z radaru.

Według Ministra Transportu Indonezji Budi Karya Sumadi, zaginiony samolot przewoził 50 pasażerów - 43 dorosłych i 7 dzieci - oraz 12 członków załogi. Indonezyjskie media pełne są historii ofiar katastrofy. - Reprezentuję rząd i wszystkich Indonezyjczyków, składając głębokie kondolencje z powodu tej tragedii - powiedział prezydent Joko Widodo. - Robimy, co w naszej mocy, aby ratować ofiary. Modlimy się razem, aby ofiary można było znaleźć - powiedział, dodając, że zwrócił się do Krajowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Transportu o przeprowadzenie śledztwa.

Nie są na razie znane przyczyny katastrofy. Wiadomo, że prawie 27-letni samolot był znacznie starszy od modeli 737 MAX Boeinga, z których jeden rozbił się w Dżakarcie pod koniec 2018 roku, zabijając wszystkich 189 osób na pokładzie samolotu Lion Air. Starsze modele 737 są powszechnie używane i nie mają systemu powiązanego z kryzysem bezpieczeństwa MAX. „Jesteśmy w kontakcie z naszymi klientami lotniczymi i jesteśmy gotowi wspierać ich w tym trudnym czasie. Myślimy o załodze, pasażerach i ich rodzinach” - skomentowali przedstawiciele Boeinga w oświadczeniu. Niewykluczone, że przyczyną mogły być fatalne warunki pogodowe. - Słyszeliśmy, że coś eksploduje; myśleliśmy, że to bomba lub tsunami, ponieważ potem widzieliśmy duży plusk wody - powiedział rybak o imieniu Solihin telefonicznie agencji The Associated Press. - Padało mocno, a pogoda była bardzo zła. Dlatego trudno jest wyraźnie widzieć dookoła. Ale po dźwiękach słychać było plusk i wielką falę. Byliśmy bardzo zszokowani i bezpośrednio zobaczyliśmy szczątki samolotu i paliwo wokół naszej łodzi - dodał. 

Groby licealistów, których zabiła lawina i tragiczna śmierć TOPR-owców. Niezapomniani

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki