- W Edynburgu doszło do ataku nożownika, w wyniku którego kilka osób zostało rannych.
- Policja prowadzi operację w dzielnicy Calders, poszukując mężczyzny wymachującego dwoma gigantycznymi nożami.
- Mieszkańcy są proszeni o unikanie okolicy, a uzbrojeni funkcjonariusze i psy policyjne są na miejscu.
Alarm w Edynburgu. Uzbrojony w noże mężczyzna atakuje ludzi
PILNE! Kilka osób zostało w poniedziałek ugodzonych nożem w edynburskiej dzielnicy Calders. Policja potwierdziła, że prowadzi tam operację i wezwała do unikania tej okolicy. Jak podaje "Daily Mail", policjanci mieli otrzymać zgłoszenie o mężczyźnie, który krąży po okolicy wymachując dwoma gigantycznymi nożami. Serwis opublikował zdjęcia agresora. Zgłoszenie do służb dotarło w poniedziałek (2 marca) około godz. 9 czasu lokalnego, czyli 10 w Polsce.
Zgodnie z tym, co podaje portal, policja poinformowała, że dwie osoby zostały ranne i przewieziono je na leczenie do szpitala Royal Infirmary w Edynburgu. "W związku z doniesieniami o mężczyźnie z bronią białą zaleca się, aby mieszkańcy unikali rejonu Calder w Edynburgu. Na miejscu obecna jest policja, w tym funkcjonariusze uzbrojeni w broń palną". William Ramsay, mieszkaniec okolicy, cytowany przez "Daily Mail", powiedział, że jego zdaniem mężczyzna z bronią wszedł na klatkę schodową jego budynku. "Zdemolował lokalny sklep, prawdopodobnie dźgnął nożem dwie osoby, doniesienia nie zostały potwierdzone. Uzbrojona policja i psy są tu od około dwóch godzin".
"Szedł w naszą stronę, ostrza noży były czerwone"
Zgodnie z tym, co podają brytyjskie media, wcześniej, około godz. 8 rano, widziano go, jak kręcił się po tylnej części miejscowej kawiarni. "Wyszliśmy na zewnątrz i zobaczyliśmy faceta biegającego z dwoma nożami po trawie za domem. Zbliżał się do nas, a potem zaczął iść w kierunku wyżej położonych terenów. Nigdy wcześniej go nie widziałem. To było przerażające. Te dwa ostrza były czerwone" - mówi dla "The Sun" pracownik kawiarni.
Krótko przed godz. 13 czasu polskiego szef lokalnej policji Scott Kennedy przekazał, że "wcześniejsze zakłócenia porządku w dzielnicy Calder w Edynburgu zostały już opanowane i nie ma obawy, że istnieje jakiekolwiek większe zagrożenie dla społeczeństwa. Incydent ten nie jest traktowany jako akt terroru. Dochodzenie jest w toku". Nie ma jednak informacji o tym, czy mężczyzna został ujęty.