- Niewiarygodna historia porodu Kanadyjki Caroliny Moreno, która stała się viralem, ujawnia szokujące zaniedbania personelu medycznego.
- Po podaniu znieczulenia i zaśnięciu matki, alarmy monitorujące tętno dziecka były ignorowane, co doprowadziło do dramatycznego odkrycia.
- Odkryj, jak noworodek został znaleziony pod kocem po tym, jak nikt nie zauważył jego narodzin, i poznaj zaskakujące zakończenie tej opowieści.
O tym, co wydarzyło się ponad trzy miesiące temu Carolina Moreno opowiedziała na TikToku, a wideo Kanadyjki z miejsca stało się viralem. Nic dziwnego, bo historia jest po prostu niewiarygodna. Zaczęła od tego, że podczas porodu otrzymała pozytywny wynik testu na obecność bakterii GBS, co oznaczało, że przed pęknięciem wód płodowych musiała otrzymać antybiotyki. "Gdy pielęgniarki przebiły pęcherz płodowy i zaczęły podawać oksytocynę, ból był już tak silny, że poprosiłam o znieczulenie".
Urodziła dziecko i w ogóle tego nie poczuła!
Po godzinie Moreno wciąż nie poczuła działania znieczulenia. Mówi, że w sumie trzy razy wcisnęła przycisk, aby podać dodatkową dawkę, zanim w końcu poczuła się komfortowo i zasnęła. Gdy kobieta spała, podłączona do KTG, raz po raz włączał się alarm związany z tym, że nie było wyczuwalne tętno dziecka. Pielęgniarki wchodziły, sprawdzały i wychodziły, bo twierdziły, że wszystko jest w porządku. Moreno spała dalej. W pewnym momencie ją samą obudził kolejny alarm. Tętno dziecka było niewyczuwalne. Wówczas wszyscy wpadli w panikę. Pielęgniarki zorientowały się, że dziecka nie ma już w brzuchu i zaczęły go gorączkowo szukać, ale bezskutecznie. W końcu Moreno wstała z łóżka porodowego i wtedy okazało się, że noworodek leży twarzą do koców i nie rusza się.
Pielęgniarki nie mogły znaleźć noworodka
"Byłam pewna, że nie żyje, byłam przerażona" - wyznaje mama dla magazynu "People". "Pielęgniarka szybko podniosła dziecko Moreno i zaczęła je masować. Ja zaczęłam krzyczeć, krzyczałam na męża. Myślał, że przegapił poród. Po prostu nie zdawał sobie sprawy, że wszyscy przegapiliśmy poród"- mówi. W końcu chłopiec zaczął płakać i wkrótce okazało się, że jego życiu nic nie zagraża. "To był ogromny szok, gdy go znaleźliśmy pod kocem... okazało się, że spał. Jest po prostu bardzo spokojnym dzieckiem, do dziś wystarczy, że go położysz, a on zasypia i nie płacze".