Dlaczego bilety lotnicze drożeją, a loty są odwoływane?
Główną przyczyną chaosu na lotniskach jest gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego. Konflikt zbrojny z udziałem USA, Izraela i Iranu doprowadził do zablokowania Cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportowego dla paliw. To sprawiło, że europejska cena paliwa lotniczego osiągnęła rekordowy poziom. Jak podaje bbc.com, w zeszłym tygodniu było to 1838 dolarów za tonę, podczas gdy przed wybuchem wojny cena wynosiła 831 dolarów. Koszty paliwa stanowią nawet do 40 procent wydatków operacyjnych linii lotniczych, dlatego tak drastyczna podwyżka zmusiła przewoźników do podjęcia nadzwyczajnych działań.
Giganci lotniczy tną siatkę połączeń. Kto odwołuje loty?
Problem dotyczy przewoźników na całym świecie. Air India, Air New Zealand i Delta Airlines to kolejne z linii lotniczych, które ogłosiły ograniczenia w siatce połączeń i podwyżki opłat. - Ceny paliwa lotniczego są ponad dwukrotnie wyższe niż zwykle - komentuje rzecznik Air New Zealand.
W podobnym tonie wypowiedział się prezes Delty, Ed Bastian, który podkreślił, że „istnieje pilna potrzeba rozwiązania problemu wyższych kosztów paliwa i ograniczenia nieopłacalnych lotów”. Wzrost kosztów jest ogromny - tylko w pierwszym kwartale roku wydatki na paliwo w tej linii wzrosły o 14 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym, sięgając 2,7 mld dolarów. Problemy dotyczą także pasażerów, którzy wykupują loty z przesiadką w azjatyckich miastach, lecąc np. do Indonezji, czy Tajlandii. Połączenia na niektórych odcinkach znikają z systemu, przez co cała podróż staje się niemożliwa do zrealizowania.
Do listy przewoźników wprowadzających zmiany dołączyły także:
- United Airlines i SAS
- Air France-KLM i Cathay Pacific
- Linie azjatyckie, takie jak China Eastern Airlines i Korean Air, które przechodzą w tryb zarządzania kryzysowego.
Co ciekawe, właściciel British Airways oraz EasyJet na razie wstrzymują się z podwyżkami, ponieważ udało im się zakupić paliwo po cenach ustalonych jeszcze przed wybuchem konfliktu.
Eksperci ostrzegają: najgorsze dopiero przed nami
Analitycy nie mają dobrych wieści dla podróżnych. Michael O'Leary z Ryanaira ostrzegł w Sky News, że jeśli konflikt będzie się przeciągał, problemy z dostawami paliwa mogą dotknąć Europę już wkrótce.
- Nie spodziewamy się żadnych zakłóceń do początku maja, ale jeśli wojna będzie się przedłużać, istnieje ryzyko zakłóceń w dostawach w Europie w maju i czerwcu - powiedział cytowany przez bbc.com
W podobnym tonie mówią inni eksperci. Mick Strautmann z firmy analitycznej Vortexa stwierdził, że obecna sytuacja jest nie do utrzymania na dłuższą metę.
- Biorąc pod uwagę, że globalny eksport paliwa lotniczego jest obecnie najniższy od czterech lat, ten sam poziom popytu na podróże lotnicze prawdopodobnie nie będzie możliwy do utrzymania, jeśli zakłócenia będą się utrzymywać. Oznacza to, że linie lotnicze prawdopodobnie będą musiały jeszcze bardziej podnieść ceny i ograniczyć liczbę lotów
- powiedział ekspert.
Jeszcze dosadniej sytuację podsumowała June Goh, analityczka ze Sparta Commodities.
- Podróże w Azji znacznie podrożały, a wiele linii lotniczych dolicza dopłaty paliwowe lub wręcz odwołuje loty. Europa stoi w obliczu nieuchronnych niedoborów paliwa lotniczego. Przygotujcie się
- ostrzega.
Sytuacja jest dynamiczna, a problemy z zaopatrzeniem już teraz dotykają niektóre europejskie lotniska. Port lotniczy w Brindisi jako pierwszy we Włoszech ogłosił całkowity brak paliwa, a ograniczenia wprowadzono także w Bolonii, Mediolanie, Wenecji i kilku innych miastach.
Polecany artykuł:
Sytuacja na Bliskim Wschodzie. Które linie lotnicze latają?
Mimo ogłoszonego dwutygodniowego zawieszenia broni, sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu wciąż jest napięta. Przestrzeń powietrzna w Bahrajnie i Iraku została częściowo otwarta, ale w Kuwejcie i Iranie pozostaje zamknięta. Linie lotnicze działają według ograniczonych rozkładów.
- Emirates: Realizuje skrócony harmonogram. Przewoźnik radzi pasażerom: „sprawdzać status lotu, nawet po odprawie”.
- Etihad Airways: Oferuje loty do 80 destynacji, co stanowi 65 proc. siatki sprzed kryzysu.
- Qatar Airways: Stopniowo zwiększa liczbę lotów, ale wciąż operuje na poziomie 40 proc. normalnego rozkładu.
- Flydubai: Wznowił działalność, ale również ze skróconym harmonogramem.
- British Airways: Odwołało większość lotów na Bliski Wschód do końca maja. „Stale monitorujemy sytuację i jesteśmy w kontakcie z naszymi klientami, aby zaoferować im szereg opcji” - poinformowała linia.
Wiele innych linii, jak Oman Air czy SalamAir, również zawiesiło lub ograniczyło połączenia w regionie. Pasażerowie planujący podróż w tamte strony proszeni są o stałe monitorowanie komunikatów i bezpośredni kontakt z przewoźnikiem.
Co z Polakami? Czy wakacje są zagrożone?
Chociaż kryzys najmocniej dotyka Bliski Wschód i Azję, jego skutki odczuwalne są na całym świecie, także w Europie. Podwyżki cen biletów i odwołania lotów mogą pokrzyżować plany wakacyjne tysiącom Polaków. Analitycy przewidują, że sytuacja może się pogorszyć wraz ze zbliżającym się letnim sezonem turystycznym. W obecnej sytuacji elastyczność i bieżące monitorowanie komunikatów linii lotniczych to podstawa udanej podróży.
Polecany artykuł: