- Wykryto hantawirusa na wycieczkowcu MV Hondius, który dotarł na Teneryfę.
- Trwa ewakuacja; u pasażerki potwierdzono zakażenie, jej stan się pogorszył.
- Czy rzadki i groźny wirus rozprzestrzeni się dalej?
Wycieczkowiec MV Hondius, na którym ponad tydzień temu, 3 maja, wykryto groźnego dla życia hantawirusa, przybył w niedzielę (10 maja) rano na Teneryfę. Od razu zaczęła się tam ewakuacja pasażerów, która ma potrwać do poniedziałkowego popołudnia. Statkiem podróżowały osoby z różnych krajów - jak głosi komunikat, obywateli Hiszpanii przewieziono do szpitala wojskowego w Madrycie, a prawie sto osób z innych krajów repatriowano. W niedzielę wieczorem ministra zdrowia Monica Garcia przekazała, że statek opuściło 94 spośród niemal 150 pasażerów. Z lotniska na południu Teneryfy odleciały samoloty do Madrytu, Francji, Kanady, Holandii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Turcji i USA. W poniedziałek przewidziano jeszcze dwa loty – do Australii i Holandii.
Po zakończeniu ewakuacji i uzupełnieniu paliwa pływający pod holenderską banderą wycieczkowiec wyruszy do portu w Rotterdamie, gdzie ma przybyć w ciągu pięciu dni. Na pokładzie zostanie część załogi; ministerstwo zdrowia Hiszpanii podało w sobotę, że będzie to co najmniej 30 osób. Kapitanem wycieczkowca jest Polak Jan Dobrogowski - GIS przekazał, że jest zdrowy i nadal dowodzi. Według najnowszych danych Inspektoratu jedna osoba polskiego pochodzenia, niebędąca pasażerem statku, mogła mieć kontakt z zakażonymi hantawirusem pasażerami wycieczkowca MV Hondius.
Alarm we Francji. Jedna osoba zakażona - jej stan pogorszył się nocą
Ministra zdrowia Francji Stephanie Rist powiedziała w poniedziałek, że jedna z francuskich obywatelek ewakuowana do kraju ze statku MV Hondius ma pozytywny wynik testu na hantawirusa. To kobieta, która wróciła do Francji w niedzielę specjalnym lotem wraz z czterema innymi pasażerami. Stan kobiety pogorszył się w nocy - poinformowała ministra w radiu France Info. Pacjentka znajduje się w szpitalu zakaźnym. Cztery pozostałe osoby miały wyniki negatywne i pozostają w szpitalu. Będą poddane ponownym testom. Rzeczniczka rządu Francji Maud Bregeon wezwała, by nie siać paniki w sprawie potwierdzonego przypadku zakażenia hantawirusem w kraju. "Śledzimy sytuację z maksymalną czujnością" - powiedziała i dodała, że obecna sytuacja nie uzasadnia dyskusji, jakie odbywały się w czasie pandemii COVID-19.
Z kolei serwis BBC podał, że brytyjskie władze wysłały lekarzy armii brytyjskiej ze spadochronami oraz sprzęt medyczny na odległą wyspę Tristan da Cunha na południowym Atlantyku w celu udzielenia pomocy obywatelowi brytyjskiemu, u którego podejrzewa się zakażenie wirusem. W Hiszpanii przeprowadzono testy u dwóch kobiet, w Alicante i w Barcelonie, które miały kontakt z zarażoną osobą; ich wyniki okazały się negatywne, jednak osoby te będą musiały przejść kwarantannę.
Ministerstwo zdrowia USA poinformowało w nocy z niedzieli na poniedziałek, że u jednego z 17 Amerykanów ewakuowanych ze statku wycieczkowego MV Hondius, na którym wykryto ognisko zakażeń hontawirusem, testy wykazały łagodną formę gatunku wirusa Andes, a u drugiego pasażera wystąpiły łagodne objawy. Wszyscy obywatele USA są transportowani samolotem do kraju, w tym dwaj pasażerowie z objawami podróżują w specjalnych komorach bioizolacyjnych - dodało ministerstwo. W przypadku drugiego pasażera z objawami nie potwierdzono dotąd obecności wirusa.
Co to jest hantawirus?
PAP przypomina, że hantawirusy to grupa patogenów, które zazwyczaj przenoszone są przez gryzonie, ale w rzadkich przypadkach mogą przechodzić z człowieka na człowieka. Władze sanitarne uważają, że ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa jest niskie. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) gatunek hantawirusa Andes, zidentyfikowany na MV Hondius, może powodować ciężką chorobę płuc, która w nawet 50 proc. przypadków może prowadzić do śmierci.