- Niemieckie koleje Deutsche Bahn doświadczyły masowego paraliżu, gdy usterka systemu łączności wstrzymała ruch pociągów w całym kraju na dwie godziny.
- Awaria przestarzałego systemu GSM-R spowodowała chaos, brak jasnych komunikatów i ogromne problemy dla tysięcy pasażerów na stacjach i w składach.
- Incydent wywołał ostrą krytykę ze strony ministra transportu. Dowiedz się, co doprowadziło do tak spektakularnej awarii i jakie konsekwencje czekają DB!
To, co wydarzyło się nocą z wtorku na środę (23/24 czerwca) w Niemczech, wywołało prawdziwy paraliż. Przed północą agencja informacyjna dpa przekazała, że niemiecki operator kolejowy Deutsche Bahn (DB) w całym kraju wstrzymał ruch pociągów po tym, jak okazało się, że trwa awaria systemu łączności radiowej. Wszystkie składy zostały zatrzymane na najbliższych im stacjach. Na około dwie godziny stanęły wszystkie pociągi w całym kraju.
Na dwie godziny stanęły pociągi. Awaria w Niemczech
Powodem zakłóceń miała być awaria systemu łączności radiowej GSM-R, opisywanego w mediach jako przestarzały. Szczegółów jednak wciąż nie podano. Zakłócenia dotyczyły dalekobieżnych pociągów państwowego przewoźnika Deutsche Bahn, ale także połączeń regionalnych i miejskich systemów transportowych, np. berlińskiej S-Bahn, oraz przewozów towarowych.
Jak opisują niemieckie agencje informacyjne, podróżnym, którzy utknęli w zatrzymywanych wagonach oferowano vouchery na hotel, jednak dość szybko w wielu miastach nie było miejsc noclegowych, "a do niektórych miejsc bez transportu szynowego nie dało się dotrzeć". Pasażerowie szeroko relacjonowali w mediach społecznościowych to, co działo się w nocy. Narzekali na chaos, na brak jasnych komunikatów. Mówili, że niektóre pociągi nagle ruszały ze stacji bez uprzedzenia. "Przed punktami informacyjnymi na większych stacjach tworzyły się długie kolejki. W wagonach pociągów czekających na dworcach można było odpocząć, napić się wody i skorzystać z toalety" - czytamy.
Chaos, kolejki, brak informacji
Najgorzej było we Frankfurcie nad Menem i w Gelsenkirchen, gdzie koncert grała wcześniej piosenkarka pop Helene Fischer - zwraca uwagę PAP. Nieciekawie było też na lotnisku w Berlinie. Podróżni, którzy wylądowali tam późnym wieczorem musieli korzystać z komunikacji zastępczej, a do tej tworzyły się ogromne kolejki. Sprawę ma wyjaśnić śledztwo. Tymczasem minister transportu Nadrenii Północnej-Westfalii Oliver Krischer ostro skrytykował niemiecką kolej, która i tak ma złą reputację. "Jestem zdumiony. Fakt, że usterka techniczna zatrzymała cały ruch kolejowy w Niemczech, to nowe dno (...). Nie może być tak, że dziesiątki tysięcy ludzi muszą spędzać noc w pociągach i na dworcach z powodu awarii systemu" - powiedział dla agencji dpa.