Biznes naciska na liberalizację
Dyskusja dotyczy planów zniesienia zakazu handlu w niedziele w Niemczech, gdzie temat wywołał polityczną burzę. Deutsche Industrie- und Handelskammer (DIHK) przekonuje, że obecne przepisy są przestarzałe i nie przystają do realiów współczesnego rynku.
Prezes DIHK Peter Adrian podkreśla, że handel internetowy działa 24 godziny na dobę, podczas gdy sklepy stacjonarne muszą przestrzegać sztywnych ograniczeń. „Stacjonarny handel wciąż podlega bardzo starym zasadom. To relikt przeszłości” – mówił w rozmowie z Funke Mediengruppe .
Adrian poszedł jeszcze dalej: zaproponował zmianę niemieckiej konstytucji, aby raz na zawsze uregulować kwestię niedzielnych otwarć i zakończyć ciągłe spory sądowe. Jego zdaniem obecny stan prawny – oparty na orzeczeniu Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z 2009 r. – jest „nieaktualny” .
Rządowe plany podgrzały atmosferę
Debata przyspieszyła po tym, jak rząd w Berlinie zapowiedział wydłużenie niedzielnej pracy w piekarniach i cukierniach oraz umożliwienie bibliotekom otwierania się w każdą niedzielę. To wywołało pytania, czy podobne zmiany nie powinny objąć całego handlu.
Według tagesschau.de, rząd planuje, by pracownicy piekarni mogli pracować nawet do ośmiu godzin w niedzielę – zamiast dotychczasowych trzech . To pierwszy krok, który zdaniem branży powinien zostać rozszerzony na sklepy.
Polecany artykuł:
Społeczeństwo w większości „za”
Jak wynika z sondażu Civey, cytowanego przez web.de, 58 proc. Niemców popiera pomysł, by sklepy mogły same decydować o niedzielnym otwarciu. Przeciwnych jest 33 proc., a 9 proc. nie ma zdania.
Poparcie różni się w zależności od grupy wiekowej:
- wśród młodych dorosłych (18–29 lat) wynosi aż 61 proc.,
- wśród seniorów (65+) spada do 55 proc.
Wyraźny jest też podział regionalny:
- Wschód Niemiec – 66 proc. za,
- Zachód Niemiec – 55 proc. za.
Polityczne barwy mają znaczenie
Największe poparcie dla liberalizacji deklarują potencjalni wyborcy FDP – aż 77 proc. z nich chce wolnych niedzielnych otwarć. Najbardziej sceptyczni są sympatycy Zielonych: 47 proc. jest przeciw, a tylko 43 proc. za. To jedyna grupa, w której poparcie spada poniżej połowy.
Kościół i związki zawodowe ostrzegają
Choć biznes i część polityków naciska na zmiany, przeciwnicy podkreślają, że niedziela jest dla pracowników „jedynym przewidywalnym dniem wolnym”. Związki zawodowe – m.in. ver.di – ostrzegają przed „rozmyciem ochrony niedzieli”.
Kościoły przypominają, że niedziela ma w Niemczech status dnia odpoczynku, chronionego konstytucyjnie. Federalny Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie podkreślał, że niedzielne otwarcia powinny pozostać wyjątkiem, a nie normą .
Co dalej? Czy zakaz handlu zniknie?
Niemcy stoją przed jedną z największych zmian w handlu od lat. Rząd już poluzowuje przepisy dla części branż, DIHK domaga się konstytucyjnej rewolucji, a społeczeństwo w większości popiera większą swobodę.
Czy niedzielne zakupy staną się wkrótce codziennością? Decyzje polityczne dopiero przed nami – ale presja ze strony biznesu i zmieniające się nawyki konsumentów sprawiają, że temat nie zniknie z publicznej debaty.