Lot za Księżycem i rekord odległości. Astronauci widzą coś, czego wcześniej nie widział nikt
Astronauci biorący udział w misji NASA dotarli w okolice Księżyca i prowadzą obserwacje jego niewidocznej z Ziemi strony. To miejsca, których nie oglądano w taki sposób nawet podczas programu Apollo. Załoga już teraz widzi formacje, których wcześniej nie udało się dobrze obejrzeć. Jednym z przykładów jest Morze Wschodnie. Z Ziemi widać tylko jego fragment. Teraz można zobaczyć cały obszar i dokładniej go zbadać. Najważniejsza część misji zacznie się w poniedziałek wieczorem naszego czasu. Astronauci przez kilka godzin będą pracować przy oknach statku, robiąc zdjęcia i nagrania. Do dyspozycji mają aż 32 kamery. W trakcie lotu nastąpi pewien trudny moment. Gdy Orion znajdzie się za Księżycem, straci łączność z Ziemią. Przez około 40 minut nie będzie kontaktu z centrum w Houston. W tym czasie załoga musi polegać tylko na sobie i systemach statku.
W trakcie misji Orion oddali się od naszej planety na ponad 406 tysięcy kilometrów. To więcej niż w przypadku misji Apollo
Szóstego dnia dziesięciodniowej misji statek Orion zbliży się do Księżyca najbardziej w trakcie całego lotu. Odległość wyniesie od około 6,4 do 9,6 tysiąca kilometrów. W tym czasie astronauci skupią się głównie na obserwacjach. Będą robić zdjęcia, nagrywać filmy i zapisywać swoje uwagi dotyczące powierzchni Księżyca. Po zakończeniu tych działań statek zacznie przygotowania do powrotu na Ziemię. W trakcie misji Orion oddali się od naszej planety na ponad 406 tysięcy kilometrów. To więcej niż w przypadku misji Apollo 13, która osiągnęła około 216 tysięcy mil morskich. Tym samym obecna załoga pobije dotychczasowy rekord odległości.