Tajemniczy wenecki pałac Ca'Dario mający opinię przeklętego został wystawiony na sprzedaż za 84 mln zł
Widok na Canale Grande, mury z XV wieku, piękne pokoje, ogród i własna przystań dla łodzi. Można się rozmarzyć, gdy pierwszy raz usłyszy się o tym, że wenecki pałac Ca'Dario, uwieczniony nawet na jednym z obrazów Moneta, został właśnie wystawiony na sprzedaż! Ale oczywiście jest pewien haczyk i nie chodzi tu tylko o to, że na spełnienie takich marzeń trzeba przeznaczyć 84 miliony złotych. Pałac w Wenecji ma opinię nawiedzonego i przeklętego! Nikt nie zagrzewa tam miejsca, a wszelakie nieszczęścia mnożą się w tych murach od dawien dawna. By podjąć próbę odczarowania tego miejsca, trzeba mieć nerwy ze stali i nie wierzyć w żadne duchy, choć przedstawiciel biura nieruchomości Christie's International Real Estate twierdzi, że to wszystko bujdy, a tak stare budynki zawsze mają jakąś burzliwą historię. Jak podkreślają, pałac jest w doskonałym stanie technicznym i nie wymaga kosztownej renowacji. Zainteresowanie kupców jest podobno spore. Czy ktoś się skusi? Dlaczego Ca' Dario ma opinię przeklętego pałacu?
Tragiczna historia Ca'Dario. Dlaczego pałac ma opinię przeklętego?
Ca’ Dario powstał w 1489 roku jako rezydencja Giovanniego Dario, kupca i dyplomaty, który zapisał się w historii Wenecji jako negocjator pokoju z Imperium Osmańskim. Za swoje zasługi został hojnie wynagrodzony przez Republikę Wenecką i mógł pozwolić sobie na wystawną rezydencję. Problemy zaczęły się po jego śmierci. Pałac odziedziczyła córka Dario, Marietta, oraz jej mąż, bogaty handlarz przyprawami. Jego interesy upadły, sam został śmiertelnie raniony w bójce, a Marietta odebrała sobie życie. Wkrótce potem ich syn zginął w Grecji w tajemniczych i brutalnych okolicznościach. W kolejnych stuleciach lista nieszczęść związanych z pałacem systematycznie się wydłużała. W 1896 roku francuski poeta Henri de Régnier zatrzymał się w Ca’ Dario jako gość i niemal natychmiast zapadł na tajemniczą chorobę, zmuszającą go do opuszczenia Wenecji. W latach 60. XX wieku słynny tenor Mario del Monaco planował zakup rezydencji. Transakcja nie doszła do skutku po tym, jak artysta uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu w drodze na oględziny pałacu. W latach 70. nowym właścicielem został hrabia Filippo Giordano delle Lanze, który został zamordowany wewnątrz pałacu przez swojego kochanka, jugosłowiańskiego marynarza. Sprawca zbiegł do Londynu, gdzie… również został zamordowany. W latach 80. Ca’ Dario trafił w ręce Raula Gardiniego, jednego z najpotężniejszych włoskich przemysłowców, później uwikłanego w aferę korupcyjną Tangentopoli. W 1993 roku Gardini odebrał sobie życie w Mediolanie. W 2002 roku basista zespołu The Who, John Entwistle, zmarł na zawał serca w hotelu w USA zaledwie tydzień po tym, jak wynajął Ca’ Dario na wakacje. Od 2006 roku pałac należy do anonimowych właścicieli reprezentowanych przez amerykańską firmę. Co istotne – budynek od około 20 lat stoi pusty, co tylko podsyca jego ponurą reputację.