- Kasia Tusk, promując nową książkę, coraz częściej zabiera głos w sprawach publicznych, od polityki po osobiste relacje.
- Blogerka, znana z perfekcyjnego wizerunku, otwarcie poparła Czarne Protesty, podkreślając, że byłoby to niemożliwe do pogodzenia z sumieniem.
- Mimo medialnego szumu, Kasia Tusk nie ucieka od polityki, choć zdaje sobie sprawę, że zawsze będzie postrzegana przez pryzmat nazwiska ojca.
Choć Kasia Tusk rzadko decyduje się na wywiady i publiczne wyjścia, przy okazji promowania swojej książki o fotografii w 2017 roku, zrobiła drobny wyjątek. Jednym z tematów rozmów z mediami było jej zaangażowanie polityczne. - Jeśli pojawia się temat, który jest dla mnie istotny, staram się mówić o nim osobom, dla których moje zdanie ma jakieś znaczenie. Czytelniczki często dają mi znać, że liczą się z moją opinią i kiedy niektóre sprawy uważam za szczególnie ważne, to czuję się w obowiązku, aby o nich powiedzieć, chociaż wiem, że bilans zysków i strat może być w tym przypadku różny. Mam swoje poglądy polityczne i własną wrażliwość społeczną, ale nie chcę ich nikomu narzucać ani się wymądrzać - powiedziała w jednym z wywiadów.
Kasia Tusk o polityce
Kasia Tusk została zapytana o swoje przekonania, a także jak się czuje z tym, że "jest córką Donalda Tuska". Blogerka przyznała, że przez znane i jednoznacznie kojarzące się nazwisko, nikt nie traktuje jej obiektywnie.
- Nie uciekam od polityki, i tak by mnie dogoniła, i chciałabym oczywiście umieć przekonać czytelników do moich poglądów, ale wiem, że ze względu na nazwisko nie będę traktowana jako obiektywna - tłumaczy. Byłoby świetnie, gdyby mój głos skłonił kogoś do zaangażowania się na rzecz tej czy innej sprawy, ale nie mam złudzeń: w polityce będę zawsze córką swojego taty. Wiem, że w naszym kraju prawie każdy czuje się politycznym ekspertem i autorytetem, niezależnie od tego, czym się zajmuje na co dzień, ale ja z szacunku do tych ważnych spraw wolałabym odłożyć tę rozmowę na inną okazję. Nie sądzę, żeby ludzie oczekiwali ode mnie politycznych deklaracji. Jeśli czuję, że powinnam zabrać głos, to nie dlatego, że zobowiązuje mnie do tego nazwisko. Polityka nie jest moim żywiołem, ale śledzę, jak większość Polaków, co się dzieje w kraju i na świecie, przejmuję się wieloma wydarzeniami, ale nie dlatego, że tata był premierem, ale dlatego, że jestem normalną dziewczyną i obywatelką - stwierdziła. Przyznała, że codziennie rozmawia z rodziną o bieżącej sytuacji politycznej i zdarza jej się nawet zdenerwować, ale tylko wtedy gdy jest w gronie najbliższych, bowiem nie chce publicznie mówić o swoich refleksjach związanych z polityką.
Kasia Tusk rzadko mówi o macierzyństwie. Raz zrobiła wyjątek. "Szczęście nigdy nie jest łatwe"
- Nie ma dnia, żebym w rozmowie z bliskimi nie skomentowała bieżącej polityki i nie jestem wtedy przesadnie powściągliwa. Ale staram się publicznie nie epatować moimi politycznymi refleksjami. Żyję swoim życiem, od zawsze w Trójmieście, bo chociaż ciągle jestem w podróży, to zawsze tu wracam. W moim rodzinnym domu polityka była zawsze. Ale nie czułam się nią obciążona. Tata nie przynosił do domu problemów wynikających z politycznego życia. Oczywiście, odbywały się u nas dyskusje, ale nigdy nie miałam poczucia, że przypominają one rozmowy w ławach sejmowych. Czegoś takiego nie było. To ja prędzej zaczepiałam tatę i pytałam, jakie ma zdanie na dany temat, czy wie coś więcej o zdarzeniu, które obejrzałam w telewizji. Nawet jeśli solidnie zgłębię jakieś zagadnienie, po rozmowie z tatą okazuje się, że on wie dużo więcej. I że ja na ten temat nie wiedziałam prawie nic - wyznała.
Kasia Tusk o ojcu
Kasia Tusk wyznała, że ojciec jest dla niej autorytetem, a dzięki jego poglądom wyrabia sobie opinię na dany temat. Influencerka zaznaczyła, że jej ojciec jest dobrym człowiekiem i ufa mu w każdej sferze życia. - Kiedy z nim porozmawiam, zawsze klaruje mi się opinia na jakiś temat - wyjaśnia. Ale to nie jest tak, że on mnie zamęcza polityką. W ogóle tata niczym mnie nie zamęcza. Bardzo dbamy o dobry kontakt. Teraz, gdy widzę rodziców rzadziej, częściej rozmawiamy przez telefon. Właściwie nie ma dnia, abym nie ucięła sobie z tatą rozmowy o naszych codziennych problemach i małych radościach. O n jest przede wszystkim dobrym człowiekiem i stąd moje zaufanie do jego zdania. Jest mi bardzo miło, gdy słyszę z bliższego czy dalszego otoczenia, że ludzie trzymają za niego kciuki. W ostatnim czasie nie ma praktycznie dnia, żeby takie słowa wsparcia do mnie nie docierały. Sytuacja jest jaka jest, ale moje skarżenie się na nią w żaden sposób jej nie poprawi. Niczego nie zmieni, mi nie ulży, a jedynie wyjdę na malkontentkę - skwitowała.
Choć od wywiadu minęły lata, relacje między Kasią Tusk a rodzicami nadal są świetne, często się widują i rozmawiają. Ponadto Donald Tusk wprost uwielbia swoje wnuki i wspólne spędzanie z nimi czasu. Można im tylko pozazdrościć!
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Kasia Tusk: