Niemcy ogłosili, czy pójdą na wojnę z Iranem. Zdecydowane słowa

2026-03-16 10:40

Niemcy nie zamierzają brać udziału w konflikcie z Iranem – powiedział minister spraw zagranicznych Johann Wadephul. Odniósł się też sceptycznie do pomysłu rozszerzenia unijnej misji morskiej Aspides na cieśninę Ormuz. Berlin oczekuje od USA i Izraela jasnych informacji o celach wojny i uważa, że bezpieczeństwo w regionie można zapewnić przede wszystkim poprzez negocjacje.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Konflikt Izrael - Iran

i

Autor: Hussein Malla/ Associated Press Wojna na Bliskim Wschodzie. Konflikt Izrael - Iran

Niemcy nie chcą udziału w wojnie z Iranem. Szef MSZ sceptyczny wobec nowych propozycji

"Czy będziemy wkrótce aktywną częścią tego konfliktu? Nie. Nie będziemy uczestniczyli w tym konflikcie" – powiedział niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul. W niedzielę wieczorem w programie telewizji publicznej ARD „Bericht aus Berlin” odniósł się w ten sposób do pomysłów rozszerzenia unijnej misji morskiej Aspides na cieśninę Ormuz. Temat ma być omawiany w poniedziałek w Brukseli podczas spotkania unijnych ministrów spraw zagranicznych. Według agencji DPA część państw chce rozmawiać o rozszerzeniu misji Aspides, która działa obecnie głównie na Morzu Czerwonym. Szef niemieckiej dyplomacji zaznaczył jednak, że Berlin chce być informowany o dalszych planach. – Oczekujemy, że zostaniemy poinformowani o tym, jakie cele są realizowane i co ma się wydarzyć dalej – powiedział. Dodał, że Niemcy są gotowe uczestniczyć w rozmowach, gdy pojawi się szansa na zakończenie konfliktu. Jego zdaniem bezpieczeństwo w regionie, w tym w cieśninie Ormuz i na Morzu Czerwonym, można zapewnić przede wszystkim poprzez negocjacje. Na zwiększenie międzynarodowego zaangażowania naciskają Stany Zjednoczone. Ambasador USA przy ONZ Michael Waltz powiedział w niedzielę, że Waszyngton „zachęca, a nawet żąda”, by inne państwa pomogły w otwarciu cieśniny Ormuz. Szlak ten jest jednym z najważniejszych dla transportu ropy na świecie. Jego blokada przez Iran powoduje wzrost cen paliw. W podobnym wręcz rozkazującym tonie wypowiedział się niedawno Donald Trump. 

Donald Trump "żąda", by inne państwa, w tym europejskie, włączyły się do wojny na Bliskim Wschodzie

Donald Trump już nie prosi i nie apeluje, ale rozkazuje w kwestii strategicznej cieśniny Ormuz i konieczność jej odblokowania, tak by statki z ropą mogły swobodnie przepływać. Prezydent naciska na pomoc przy eskortowaniu statków. "Żądam, aby te kraje przybyły i chroniły swoje terytorium, bo to jest ich terytorium. To jest miejsce, z którego czerpią energię. I powinny przybyć i pomóc nam je chronić. Można by argumentować, że może w ogóle nie powinniśmy tam być, ponieważ jej nie potrzebujemy. Mamy dużo ropy naftowej. Ale robimy to. Robimy to prawie tak, jakbyśmy robili to z przyzwyczajenia, ale robimy to również dla bardzo dobrych sojuszników, których mamy na Bliskim Wschodzie" - stwierdził prezydent USA. Na razie jednak nikt nie jest zainteresowany uczestnictwem w wojnie Izraela i USA, a Trump naciska coraz mocniej: „Jeśli nie będzie żadnej reakcji lub będzie ona negatywna, myślę, że będzie to bardzo niekorzystne dla przyszłości NATO” – stwierdził w rozmowie z Financial Times. „To właściwe, aby ludzie, którzy korzystają z Cieśniny, pomogli dopilnować, aby nic złego się tam nie wydarzyło” – dodał amerykański przywódca, podkreślając, że Europa i Chiny są silnie uzależnione od ropy z Zatoki Perskiej, w przeciwieństwie do USA.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki