Ostatnie pożegnanie

2005-04-06 20:26 Tomasz Jarosz i Sebastian Wolny

W wijącej się na dwa kilometry kolejce prowadzącej do Bazyliki św. Piotra nikt nawet przez chwilę nie wątpi, że ujrzy spoczywające w świątyni ciało Jana Pawła II. Nawet ci, którzy dopiero dobijają do końca ciągnącego się bocznymi uliczkami Watykanu ogonka.

- Mam przed sobą 10 godzin czekania. Ale co tam. Nie spałem całą noc, a i tak jestem szczęśliwy, że tu jestem - wyznaje Aleksander Paszkowski, który wczoraj rano przyleciał z Londynu i właśnie dotarł na koniec kolejki.

W południe zaczęło doskwierać piekące słońce. Wojsko, które pilnuje porządku na via della Conciliazione, prowadzącej na plac Świętego Piotra, zaczęło rozdawać pielgrzymom wodę, czekoladę oraz owoce i przekąski. Jednak co i raz zza metalowych barierek wyciągano słaniające się na nogach osoby. Trafiały one od razu do karetek.

- Ojciec Święty był moim przewodnikiem. Pomagał mi żyć w tych trudnych dla młodych czasach - wyjaśnia powody swojego przyjazdu do Rzymu Karolina ze Skawiny. Tłukła się autokarem z Polski. Nie wie jeszcze, gdzie będzie spać. Być może tak, jak grupka młodzieży włoskiej, która koczuje na przylegającej do placu św. Piotra ulicy.

W potężnym tłumie jest wielu Polaków. Powiewają biało-czerwone flagi, sztandary Solidarności. Widać też naszych górników.

Siostra Anna z Gdańska trzyma plakat Ojca Świętego. Nie czuje zmęczenia. Wierzy, że pokłoni się przed ciałem najwybitniejszego Polaka - Jana Pawła II.

Jak zła wyrocznia zabrzmiała przekazywana z ust do ust wiadomość, że bramki prowadzące przed Bazylikę zostaną zamknięte w środę o godz. 22. Ci, którzy poza nimi zostali, nie mieli już szans na pożegnanie się z papieżem.

- Nigdy bym sobie nie wybaczyła, jakbym chociaż nie spróbowała - mówiła nam wczoraj Karolina. Mimo że jeszcze niedawno była ostatnia, to dosłownie w kilka chwil miała już za plecami tłumy.

Wiadomo już, że Bazylika Św. Piotra zostanie zamknięta dla pielgrzymów w czwartek o godz. 22.00. Według informacji rzecznika Watykanu, wymagają tego przygotowania do rozpoczynającego się w piątek o godz. 10.00 rano pogrzebu papieża.

A na włoskich ulicach prawdziwy chaos. Służby drogowe starają się nie wpuszczać autokarów do miasta. Parkingi dla autobusów przygotowano na jego obrzeżach. Jazda samochodem po centrum jest praktycznie niemożliwa, szczególnie w okolicach Watykanu, gdzie większość ulic jest nieprzejezdnych od kilku dni. Pociągi metra, jadącego w stronę placu św. Piotra, mimo że zwiększono częstotliwość ich kursowania, są zatłoczone. Setki tysięcy pielgrzymów poruszają się na piechotę.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze