Tragiczny finał szkolnego żartu. Owijali dom matematyka papierem toaletowym, potem uczeń rozjechał nauczyciela samochodem
Miały być żarty, dobra zabawa i podtrzymywanie lokalnej tradycji, a przez koszmarny zbieg okoliczności skończyło się tragedią! Jak pisze New York Post, wszystko rozegrało się 6 marca w Gainesville w stanie Georgia. Pod dom 40-letniego nauczyciela matematyki i trenera golfa, Jasona Hughesa, zakradła się grupa chłopców z jego szkoły. W ramach psikusa często praktykowanego w ich liceum nastolatkowie mieli owinąć dom pedagoga papierem toaletowym. Była to cała "terenowa gra", w której za potajemne "ozdobienie" domu każdego nauczyciela przyznawano różne ilości punktów. Kiedy nauczyciel zauważył uczniów na swojej posesji, ruszył za nimi w pościg. Ale padał deszcz i było ślisko. Matematyk potknął się tak niefortunnie, że upadł prosto pod samochód, którym właśnie uciekali nastolatkowie! 18-letni uczeń rozjechał nauczyciela. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Pięciu nastolatków próbowało udzielić poszkodowanemu pierwszej pomocy. Hughes został przewieziony do szpitala, gdzie później zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Poważne zarzuty dla ucznia, który siedział za kierownicą. Żona ofiary apeluje o wybaczenie
Wallace został zatrzymany i usłyszał zarzuty zabójstwa drogowego pierwszego stopnia, lekkomyślnej jazdy, zaśmiecania i wtargnięcia na cudzą posesję. Po wpłaceniu kaucji w wysokości 1950 dolarów opuścił areszt. W oświadczeniu opublikowanym przez rodzinę nastolatek wyraził głęboki żal z powodu tragedii. Podkreślił, że nauczyciel miał ogromny wpływ na jego życie i był dla niego ważną osobą. Wdowa po Hughesie, Laura, zaapelowała o odstąpienie od zarzutów wobec uczniów. Podkreśliła, że jej mąż przez całe życie wspierał młodych ludzi i nie chciałby, aby tragedia zniszczyła przyszłość swoich uczniów. Sprawa wciąż jest analizowana przez prokuraturę. Prokurator okręgowy zapowiedział, że przeanalizuje materiał dowodowy oraz prośbę rodziny ofiary dotyczącą ewentualnego wycofania zarzutów. Jason Hughes osierocił dwóch małych synów. Lokalna społeczność rozpoczęła zbiórkę na rzecz wsparcia rodziny nauczyciela. Do tej pory udało się zebrać ponad 450 tysięcy dolarów, które mają zostać przeznaczone m.in. na przyszłą edukację jego dzieci.