- W Columbus w Ohio znaleziono martwe małżeństwo Tepe, cenionego stomatologa i jego żony, zaniepokojenie budził fakt, że nie pojawili się w pracy.
- Przy ciałach ofiar policja odnalazła ich przerażone, lecz całe i zdrowe dzieci, co wskazuje na dramatyczne okoliczności zdarzenia.
- Śmierć małżeństwa nastąpiła wskutek ran postrzałowych, a nagrania z monitoringu ujawniły obecność "osoby budzącej podejrzenia" w pobliżu ich domu.
- Dowiedz się więcej o szczegółach tej wstrząsającej zbrodni i toku śledztwa, które ma wyjaśnić, kto stoi za tym podwójnym zabójstwem.
Ten dramat wstrząsnął Ameryką! Pod koniec 2025 roku w jednym z domów w Columbus w stanie Ohio znaleziono zwłoki małżeństwa - 37-letniego cenionego stomatologa, Spencera Tepe, i jego 39-letniej żony Monique. O tym, że coś jest nie tak służby zawiadomili koledzy z pracy mężczyzny i znajomi rodziny. Tych pierwszych zaniepokoił fakt, że mężczyzna nie stawił się w gabinecie, co nigdy przedtem się nie zdarzyło. Nie odbierał także telefonu i nie odpisywał na wiadomości. "Nie możemy też skontaktować się z jego żoną, co jest prawdopodobnie najbardziej niepokojące" – powiedział policji dr Mark Valrose.
Rodzice zamordowani, przerażone dzieci przy zwłokach
Jak przekazuje magazyn "People", w sprawę zaangażowali się też przyjaciele pary. Jeden z nich pojechał do domu rodziny i próbował się do niego dostać. Ostatecznie zadzwonił po służby. "Słyszę dzieci w środku i chyba słyszałem krzyk jednego z nich. Ale nie możemy tam wejść" - powiedział. Cała sprawa rozgrywała się 30 grudnia 2025 roku. Gdy policjanci weszli do środka, znaleźli tam martwe małżeństwo, a przy nich przerażone, płaczące, ale całe i zdrowe maluchy w wieku roku i czterech lat.
"Biuro koronera Nathaniela R. Overmire'a w Centrum Nauk Kryminalistycznych Hrabstwa Franklin poinformowało, że prawdopodobną przyczyną śmierci pary były rany postrzałowe" - podaje magazyn. Zgodnie z raportem, ich śmierć jest badana jako zabójstwo. "Spencer i Monique byli znani wśród bliskich ze swojego ciepła, życzliwości i poświęcenia" – napisała ich rodzina w oświadczeniu wydanym po ich zabójstwie. "Byli niezwykłymi ludźmi, których życie wypełnione było miłością, radością i głęboką więzią z innymi".
"Osoba budząca podejrzenia". Nagranie z monitoringu rzuca nowe światło
Śledczy na razie nie podali informacji na temat osoby podejrzanej o zabójstwo. CNN jednak dotarło do nagrań z monitoringu z ulicy, przy której znajduje się dom rodziny. Widać na nich zakapturzoną osobę "budzącą podejrzenia". W domu jednak nie było ani śladów włamania ani walki. Służby podały, że para zginęła najpewniej w nocy z 30 na 31 grudnia, mniej więcej między godz. 2 a 5 nad ranem.