We wtorek mieszkańcy Lwowa zostali obudzeni przez przejmujący dźwięk syren alarmowych, co zwiastowało kolejny atak ze strony Rosji. Miasto, położone w zachodniej Ukrainie, stało się celem intensywnego ostrzału, przeprowadzonego za pomocą dronów. Według wstępnych doniesień, co najmniej jeden z rosyjskich bezzałogowców zdołał przedrzeć się przez obronę przeciwlotniczą i uderzyć w budynek mieszkalny, zlokalizowany w samym sercu miasta. Burmistrz Lwowa, Andrij Sadowy, potwierdził, że w wyniku tego tragicznego zdarzenia dwie osoby odniosły poważne obrażenia. Ich stan zdrowia jest obecnie monitorowany, a służby medyczne udzielają im niezbędnej pomocy.
Niestety, to nie był jedyny incydent. Kolejny rosyjski dron uderzył w budynek mieszkalny w dzielnicy Sichów, położonej w południowej części miasta. Szczegóły dotyczące ewentualnych ofiar lub skali zniszczeń w tej okolicy są wciąż ustalane. Burmistrz Sadowy poinformował również o uszkodzeniach, jakie atak bezzałogowców spowodował przy ulicy Stephana Bandery. Nie podano jednak, czy doszło tam do ofiar ani jak poważne są zniszczenia.
Zobacz: Śmierć 43-letniego słynnego miliardera. Komentarze w sieci są przerażające! "Rak społeczeństwa"
W obliczu rosnącego zagrożenia, władze miasta niezwłocznie wydały pilny apel do wszystkich mieszkańców Lwowa, wzywając ich do natychmiastowego schronienia się w bezpiecznych miejscach.
Trzeba również dodać, że rosyjskie wojska przeprowadziły również w nocy z poniedziałku na wtorek zmasowany atak na Ukrainę, używając 34 rakiet i aż 392 dronów. W wyniku ostrzałów w obwodach charkowskim, połtawskim, chersońskim i zaporoskim zginęło co najmniej pięć osób, a ponad 20 zostało rannych (WIĘCEJ: Niespokojna noc na Ukrainie! Rosjanie uderzyli w bloki i pociąg).