- Nie żyje właściciel OnlyFans.
- Mężczyzna zmarł w wieku zaledwie 43 lat.
- W sieci pojawiło się wiele nienawistnych komentarzy o jego śmierci.
Leonid Radvinsky nie żyje
W poniedziałek, w specjalnym oświadczeniu, firma zarządzająca OnlyFans poinformowała o śmierci swojego właściciela, Leonida Radvinsky'ego. Agencja Bloomberg dodała, że mężczyzna „zmarł spokojnie po długiej walce z rakiem”.. Równocześnie dodała, że rodzina zmarłego poprosiła o uszanowanie ich prywatności w tym niezwykle trudnym czasie żałoby. Biznesmen zmarł w swojej rezydencji w Pompano Beach na Florydzie. Według zagranicznych mediów pozostawił żonę oraz czwórkę dzieci.
Zobacz: Milioner zginął w katastrofie samolotu. Jego żona była w szóstym miesiącu ciąży!
Leonid Radvinsky urodził się w Odessie na Ukrainie. Jako dziecko wraz z rodziną wyemigrował do Chicago. Określano go jako bardzo skrytą osobę, rzadko udzielał wywiadów i publicznych wypowiedzi. Firma OnlyFans podkreśliła, że wspierał "liczne projekty filantropijne na całym świecie". Jego majątek, według „Daily Mail”, sięgał około 4,7 mld dolarów.
Czym jest OnlyFans?
Historia OnlyFans rozpoczęła się w 2016 roku, kiedy to brytyjscy założyciele, Guy i Tim Stokely, wprowadzili platformę na rynek. Jej pierwotna popularność wynikała z możliwości publikowania treści pornograficznych, które były wówczas cenzurowane na większości innych platform społecznościowych. Wybuch pandemii znacząco przyspieszył jej rozwój, oferując nowe źródło dochodu dla aktorów filmów dla dorosłych i pracowników seksualnych, którzy przenieśli swoją działalność do sieci. Prawdziwy przełom nastąpił w 2018 roku, kiedy to Leonid Radvinsky nabył pakiet kontrolny. Pod jego zarządem OnlyFans ewoluowało w globalny fenomen, który nie tylko zrewolucjonizował sektor pornograficzny, ale także ustanowił nowy model bezpośredniego monetyzowania treści przez twórców.
Sprawdź: Cudem przeżyła katastrofę Air Canada. Kobietę znaleziono poza wrakiem, przypiętą do fotela
Finansowo, OnlyFans operuje na zasadzie prowizji, zatrzymując 20% od większości opłat za subskrypcje i sprzedane materiały. Najnowsze dane z 2024 roku świadczą o ogromnym zasięgu platformy: ponad 4,6 miliona twórców i około 377 milionów fanów, generując przychody rzędu 1,4 miliarda dolarów.
Koszmarne komentarze w sieci
Wiadomość o śmierci 43-letniego właściciela OnlyFans błyskawicznie rozeszła się w mediach społecznościowych, prowokując szerokie spektrum reakcji. Obok standardowych kondolencji i wyrazów współczucia, pojawiły się również wpisy nacechowane gniewem, ironią, a nawet... otwartą satysfakcją z jego odejścia!
Przeczytaj: Wygrał ponad 6 milionów złotych, ale nigdy ich nie zobaczy. Szokująca historia pechowca z punktu Lotto
Znacząca część komentarzy utrzymana była w tonie żałobnym. Użytkownicy internetu podkreślali tragiczny aspekt śmierci człowieka w tak młodym wieku, zwłaszcza po walce z chorobą nowotworową, niezależnie od osobistej oceny jego działalności biznesowej. Współczucie i kondolencje kierowano głównie do rodziny zmarłego, wyrażając empatię wobec ich straty. Jednakże, równolegle w sieci zaobserwowano intensywną falę bardzo krytycznych wypowiedzi. Platforma OnlyFans była określana mianem "raka społeczeństwa", a śmierć Radvinsky'ego przez część komentujących została uznana za "żadną stratę" dla świata.
Wiele z tych negatywnych wpisów odnosiło się bezpośrednio do kontrowersji związanych z działalnością platformy, takich jak uprzedmiotowienie kobiet, czy też promowanie prostytucji online. W skrajnych przypadkach, internauci nie kryli zadowolenia ze śmierci miliardera, często wyrażając to w sposób agresywny i pozbawiony empatii.